Użyj wyobraźni, kierowco!


Coś sobie ustalmy. Polskie kampanie przeciwko … (w miejscu “…” można wstawić COKOLWIEK) są, krótko mówiąc do du#y kitu. Bieda z nędzą, aż trzeszczy! Jako przykład dwa filmiki:

Gra aktorska na najwyższym zambijskim poziomie! Dialogi, których nie powstydziłby się żaden pierwszak i poczucie humoru (“To tu akurat mu się upiekło…”) godne samego Szymona Majewskiego (gdyby ktoś nie załapał: to żadne wyróżnienie!). Bieda, aż trzeszczy!

Zastanawiam się co budzi we mnie większą pogardę… Twardziel i jedyny sprawiedliwy prześladowca piratów, czy przeklinająca pani pamiętająca premierę Żwirka i Muchomorka? Może byśta się tak wzięli za kampanię przeciwko wulgaryzmom?!

Dlatego, bazując na (m.in.) tych przykładach, proszę sobie wyobrazić moje zdumienie, kiedy dziś – bodajże – na TVN-ie obejrzałem to:

Przyznam, że na początku pomyślałem, że to reklama Plusa – klimat ogólnie się zgadza, podobne kadrowanie no i lektor ten sam. Jednak już przy pierwszym wypadku zdałem sobie sprawę z tego, że to całkiem inny rodzaj reklamy. Rodzaj reklamy, która swoją formą ratuje treść, która – brutalnie to zabrzmi – zdążyła się znudzić i oklepać. A niesamowity klimat, który utrzymuje się do samego końca wierci w mózgu człowiekowi dziurę, doprowadzając go do napisania notki o 2-minutowym filmiku. Czego od reklamy chcieć więcej? Swoją drogą horror o ofiarach wypadków samochodowych mógłby być ciekawy… :)

Spodobał Ci się ten tekst? Poleć go innym!

O autorze

Nazywam się Mateusz Ochman. Studiuję teologię na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego, posługuję w Diecezjalnej Diakonii Liturgii diecezji katowickiej. Mieszkam w Katowicach, choć pochodzę z Jastrzębia-Zdroju i to z nim jestem zżyty. Głównym czynnikiem determinującym moje życie jest przynależność do Kościoła - Jedynego, Świętego, Katolickiego i Apostolskiego. Przyklejane do mnie łatki klerofaszysty, radykała, homofoba i inne obelgi toczone z ust wszelkiej maści moralnej lewicy i ludzi wstydzących się Kościoła odbieram jako niezasłużony komplement i z serca za nie dziękuję. Nieco więcej przeczytasz na stronie "O mnie"