Coś sobie ustalmy. Polskie kampanie przeciwko … (w miejscu “…” można wstawić COKOLWIEK) są, krótko mówiąc do du#y kitu. Bieda z nędzą, aż trzeszczy! Jako przykład dwa filmiki:
Gra aktorska na najwyższym zambijskim poziomie! Dialogi, których nie powstydziłby się żaden pierwszak i poczucie humoru (“To tu akurat mu się upiekło…”) godne samego Szymona Majewskiego (gdyby ktoś nie załapał: to żadne wyróżnienie!). Bieda, aż trzeszczy!
Zastanawiam się co budzi we mnie większą pogardę… Twardziel i jedyny sprawiedliwy prześladowca piratów, czy przeklinająca pani pamiętająca premierę Żwirka i Muchomorka? Może byśta się tak wzięli za kampanię przeciwko wulgaryzmom?!
Dlatego, bazując na (m.in.) tych przykładach, proszę sobie wyobrazić moje zdumienie, kiedy dziś – bodajże – na TVN-ie obejrzałem to:
Przyznam, że na początku pomyślałem, że to reklama Plusa – klimat ogólnie się zgadza, podobne kadrowanie no i lektor ten sam. Jednak już przy pierwszym wypadku zdałem sobie sprawę z tego, że to całkiem inny rodzaj reklamy. Rodzaj reklamy, która swoją formą ratuje treść, która – brutalnie to zabrzmi – zdążyła się znudzić i oklepać. A niesamowity klimat, który utrzymuje się do samego końca wierci w mózgu człowiekowi dziurę, doprowadzając go do napisania notki o 2-minutowym filmiku. Czego od reklamy chcieć więcej? Swoją drogą horror o ofiarach wypadków samochodowych mógłby być ciekawy… :)




Ostatnie zalatuje szóstym zmysłem.
Zalatuję szóstym zmysłem
Robi wrażenie.
Ludzie… , hehe jak zobaczyłem jak sobie ta dziewczynka szła , a później ta zakrwawiona laska… brrr… wieje zgrozą…
Prawdą jest fakt iż u nas kampanie społeczne są nie ciekawe. Ale za to te rodzynki naprawdę fajnie się ogląda. Z wcześniejszych ja mogę jeszcze polecić "Zapraszamy do urn"
http://www.transblog.xt.pl/2009/06/09/zapraszamy-...