-->
Skąd się bierze homoseksualizm?

Skąd się bierze homoseksualizm?

Napisane przez Mateusz Ochman

W kategorii: ZNALEZISKO

Chciałbym Wam zaprezentować krótki, bo 15 – minutowy film, który odpowie na pytanie postawione w tytule. Pani dr Julie Harren w sposób jasny i prosty naukowo tłumaczy przyczyny tego zjawiska. Oczywiście znając lewicowe sposoby dyskusji potrafię przewidzieć ich reakcję na racjonalne i naukowe dowody (na które nota bene non stop się powołują). Mimo to zachęcam do przeznaczenia 15 minut na zobaczenie tego wartościowego materiału.

W jaki sposób zareagują środowiska gejowskie? Czy tak jak miały w zwyczaju do tej pory?

Tyle dobrze, że towarzysz Miller wytłumaczył nam jakim cudem znalazł się niegdyś w polskim rządzie (2:09 – 2:13)…



Podobne wpisy:

  1. Taniec z Hitlerem

This website uses IntenseDebate comments, but they are not currently loaded because either your browser doesn't support JavaScript, or they didn't load fast enough.

29 komentarzy Comments For This Post I'd Love to Hear Yours!

  1. Szejk pisze:

    Wkurza mnie to:
    -Latają z gołymi dupami po ulicy (czyt. parady)
    -Chcą adoptować dzieci (koleś popycha kolesia i chce dziecko? Jak sądzicie kim zostanie niewinne dziecko w przyszłości?)
    Ale taki Raczek. Spoko koleś, kultura itp. Do takich nic nie mam.
    Podobają mi się te Twoje artykuły ;)

  2. Terka pisze:

    Dzięki, świetna rzecz :)

  3. Magdalena pisze:

    Właściwie identyczny pogląd w jednej ze swoich książek przedstawia Wojciech Eichelberger. Nie wiem, kim jest ta pani (wygląda mi na jakiegoś psychologa/ psychoterapeutę/ kogoś w tym kierunku) ale uważam, że lepszego wytłumaczenia tego problemu nie ma.

  4. Magdalena pisze:

    Taa… Kłania się czytanie ze zrozumieniem. Przeoczyłam dane pani dr, ale jednak przeczucie co do jej psychologicznych kompetencji mnie nie myliło ;]
    A odnośnie pozostałych filmików… Jak się ma mocne argumenty w sprawie…. to się wychodzi ;) Banalnie proste.

  5. szinga pisze:

    co do tych psychologicznie niby-udokumentowanych bzdur, to ta pani na pewno polubiłaby się z freudem (tylko że freud nie był katolikiem i nie wywodził swoich psychoanalitycznych teorii z tego, że bóg tak chciał). ponadto strasznie fascynuje mnie sposób w jaki próbuje się homoseksualizm sprowadzić do problemu z rozwojem. ciekawe, jaki problem mieliby wszyscy bi według tej pani? brak miłości/ zaufania i akceptacji obojga rodziców? śmieszne, srsly.
    i baj de łej. dlaczego ci wszyscy wielcy obrońcy hetero nie dostrzegają faktu, że w ich hetero-seksie TEŻ występuje seks analny, i to w dodatku całkiem często? wtf, ppl, laskę można (za przeproszeniem) rżnąć w dupę, a faceta nie, bo to mu (tutaj domysły moje własne) uwłacza? czy jak? niech mi ktoś to wyjaśni, bo ja nie rozumiem.

    • falken pisze:

      ależ proszę. związek kobiety i mężczyzny ma na celu prokreację. rżnięcie w dupę (jak to ładnie ująłeś, bo czemu by i nie) jest elementem urozmaicenia kontaktów seksualnych, poprawienia pożycia, wygonienia nudy i rutyny z wyra, ale wciąż ma na celu umocnienie związku. jak facet z kobietą są szczęśliwi to rozmnażanie lepiej im wychodzi tak po krótce.
      a pedaluchy, czego by sobie i gdzie nie wsadziły, to na celu mają tylko hemmm wątpliwą przyjemnośc i podkreślenie swojej inności. równie dobrze pedaluch mogłyby sadzić w dupę kozie – efekt taki sam, tylko szkoda kozy i komu on co winna. no ale wszystko się zgadza, ciepłe, włochate i wierzga…
      I jak? Zrozumiałeś?

      • ochman pisze:

        Warto jeszcze dodać, że oburzyliby się animalsi, bo przecież to godzi w godność kozy!
        Jak widać – a twierdzą to obrońcy praw zwierząt, czyli koledzy z "lewej" drużyny homoseksualistów! – homoseksualizm wyzbywa z człowieka godność! Klarowniej nie da się tego wytłumaczyć.

  6. Odważnik pisze:

    Szinga!

    Tak się składa, że zmagam się ze skłonnościami homoseksualnymi. Przeszedłem terapię w lubelskiej grupie Odwaga i byłem w grupie wsparcia Pascha. Można! Nikt nie rodzi się gejem czy lesbijką. Wielu ludzi bardzo boleśnie przeżywa swoje skłonności. Jest też niestety spora grupa wyemancypowanych gejów która "wyszła z szafy" i …. paraduje z gołymi tyłkami. Oczywiście to ideologia homolobby! Społeczeństwo jest ogłupiane tak jak i w innych ważnych sprawach. Takze w katolickiej Polsce ludzie nie wiedzą, ze można z tego wyjść. Mamy tylko 2 grupy pomagajace osobom o skłonnosciach homoseksualnych, które chcę z tego wyjść. Na Zachodzie jest ich ok. 130. Najjlepiej działająw ….. HolandiiI to media (AGORA i TVN) są pierwsza władzą w Polsce.

    Ja już dawno zrozumiałem, że od kierowania moim życiem jest głowa a nie męska żołądź! Penis nie jest centrum mojej osoby!!!! Kompulsywny seks, w którym chciałem "zjeść" drugiego faceta, żeby posiąść jego męskość, prowadził mnie do zezwierzęcenia.

    Wiesz, jesteś obleśny i chamski w swoich słowach. Jeśli kręcą Cię pornosy to je sobie oglądaj, ale nie mów, że inni robią to, czego Ty się naoglądałeś w tych filmach (życiu?) To zwyczajnie psychologiczny mechanizm projekcji: zarzucam innym to z czym sobie nie potrafię poradzić, projektuje na nich swoje skrzywienia.

    To, że homoseksualizm został uznany za normę medyczną (skreślony z listy chorób ICD-10), nie znaczy że zostanie zaakceptowany jako norma moralna!!! Aż mnie krew zalewa kiedy słyszę słowo tolerancja. Lobby gejowskie nie chce tolerancji, chce akceptacji dla swojego skrzywienia psychicznego. Najpierw zmiana języka (sodomita, pederasta), potem wyjście na ulice, następnie związki i co??? — adopcja dzieci! Kobiety nie maja problemu. Można juz kupić spermę on-line i sobie wstrzyknąć strzykawką. A faceci? Będą walczyć o….. "prawo do dziecka". Brr…

    Precz z heterofobią!!!Precz z heterofobią!!!Precz z heterofobią!!!Precz z heterofobią!!!Precz z heterofobią!!!

    • whoever pisze:

      Nie akceptujesz sam siebie? Twój wybór. Odwal się tylko od tych, którzy mają odwagę, żeby żyć w zgodzie z własną naturą na przekór społecznemu naciskowi.

      Polecam tekst, w którym jeden z twórców amerykańskiego ruchu ex-gay przyznaje, że się pomylił:
      http://www.beyondexgay.com/article/busseeapology

    • szinga pisze:

      po pierwsze jestem kobietą, nie facetem. po drugie, jestem bi. po trzecie, nie zamierzam się leczyć, bo nie uważam, by moje skłonności do innych kobiet były czymś złym (och, a może to tylko to, że po prostu trafiam na same świetne dziewczyny, więc nikt mnie jeszcze nie zranił tak bardzo, bym chciała z tego "wyjść"? whatsoever.) jeśli nie akceptujesz siebie i uważasz, że to, że podobają ci się faceci, jest złe – twój problem. jeśli uważasz tak tylko dlatego, że bóg twierdzi inaczej – również twój problem.

      zachęcam do obejrzenia filmiku what's morally wrong with homosexuality: http://www.youtube.com/watch?v=SutThIFi24w myślę, że facet ma rację większą, niż pani psycholog. dlaczego? bo nie jesteśmy maszynkami chodzącymi po ziemi tylko dlatego, że coś się u nas rozwinęło tak a nie inaczej. jesteśmy istotami które myślą, czują – przede wszystkim czują – i nie oszukają tego, co oszukać się starają. co prawda z badań wynika, że ludzie są fatalnymi wykrywaczami kłamstw, ale siebie okłamać nie potrafią. no, chyba że przejdą religijne pranie mózgu. nie, nie jestem ateistką, jestem katolikiem. ale niestety wierzę w boga, który jest dobry, miłosierny i chce naszego szczęścia. tak się składa, że ja też pragnę swojego szczęścia – a jeśli to szczęście oznacza życie z kobietą u mojego boku, to co komu do tego? zlitujcie się, i tak jest przeludnienie na świecie, a koniec świata blisko.

      • Ochman pisze:

        Jest mi przykro, ale jeśli ktoś publicznie przeczy nauce Kościoła to wg prawa kanonicznego sam na siebie ściąga ekskomunikę, nie jest wtedy katolikiem.

        A jeśli chodzi o rzekomą nieakceptację Oważnika, to powiem tak: kradnę. Czy jest złe, że chcę przestać? W końcu nie akceptuję siebie prawda?

        Padł też argument, że Bóg chce naszego szczęścia. Neron był ponoś szczęśliwy, kiedy spalił Rzym, nic nie radowało tak dra Mengele jak widok wychudzonych żydów, cyganów i… homoseksualistów. Dlatego trzeba kierować się Miłością a nie szczęściem. A homoseksualizm jest wyszydzeniem miłości.

        Mówiąc o kradzieży czy Neronie nie miałem oczywiście na celu porównania zachowań, tylko działającego mechanizmu.

        • szinga pisze:

          w porządku. a kogo krzywdzi się tym, że kocha się osobę tej samej płci? porównywanie kradzieży czy masowej zagłady do homoseksualizmu z logicznego punktu widzenia jest absurdalne, z merytorycznego nie przedstawia sobą żadnej wartości. inne argumenty proszę.

          ach, szczerze mówiąc, jest mi obojętne, czy jestem katolikiem, czy protestantem, deistą czy buddystą. co za różnica, czy czczę boga o imieniu jawhe czy allaha? możemy się pokłócić jak ci idioci w średniowieczu, o kolor szat liturgicznych, jeśli chcesz, czemu nie – ale wiesz, w średniowieczu już raz taki błąd popełniono. ktoś upadł na głowę, chciał więcej władzy, honorów i kasy, i teraz mamy jeden kościół w paru wydaniach. a i tak liczy się to, czy się boga szuka, a nie w jakiego boga się wierzy.

        • Mat pisze:

          Nie jestem Katolikiem, popieram wolność wyboru seksualności. Mogę już być ekskomunikowany? :> Fajny bajer by był w papierach :D:D:D. Normalnie od razu Charyzma +10, Inteligencja +10 i dodatkowe bonusy w formie broni zabijającej pancernych katoli… :)

      • falken pisze:

        eee tam, kto by miał coś do lasek bi. Z tobie podobną miałem najlepszy seks w życiu przez 3 miesace. Coż, nie wyszło, ale wspomnienia zostają.

    • Olo pisze:

      Witam, też mam skłonności homoseksualne i mam wrażenie że ta pani która prowadzi ten wykład na ten temat odzwierciedla niemal idealnie to jak "powstaje" homoseksualizm, szczerze powiedziaszy bardzo długo chciałem coś takiego usłyszeć bo nie wierze w to że się z tym urodziliśmy.

      Ja mam problem dużo większy w nawiązywaniu kontaktów z płcią przeciwną, niż z tym że ide po ulicy i oglądam się za facetami…
      NIGDY nie mam zamiaru wiązać się z osobą tej samej płci, ale mam problem, zaburzenia w komunikacjach z kobietami, prawdopodobnie wynikają one z tego że podświadomie mnie nie interesują.

      Mam pytanie do Ciebie drogi Odważniku czy ta terapia którą przeszleś jest w stanie pomuc mi?

  7. Aleksandra pisze:

    Po prostu WOW! Ta wypowiedź dosłownie wbiła mnie w fotel. Podziwiam Odważnika kimkolwiek on jest.

  8. Odważnik pisze:

    Whoever

    Stara śpiewka i totalna bzdura, ze bycie homoseksualistą jest zgodne z naturą!!! O i jakie szczęsliwe! Tyle się mówi o powrocie do natury! Kurcze, to popatrzmy na rodzinę i małżeństwo. To jest naturalne miejsce wzrastania.

    I nie odwale się! Bo zboczenia trzeba piętnować. Sodomici (pederaści) życia wiecznego nie odziedziczą— to nie moje słowa, tylko św. Pawła. Co to za odwaga żyć zgodnie z własnym widzimisię? Żyj zgodnie z własnym SUMIENIEM a nie tym co twój penis ci podpowiada, co twoja chuć ci podpowiada i twoja rozregulowana neurotyczna osobowość.

    Akceptuję siebie jako mężczyznę i swojego duchowego dopełnienia szukam u kobiety. Długo to trwało, zanim to zrozumiałem. Akceptowanie siebie nie polega na bezkrytycznym poddawaniu się swoim popędom. Potem się okazuje, że sikamy, wydalamy, śpimy i kopulujemy jak chcemy i z kim chcemy. To jest życie? To jest wybór?

    Wolność owsiakowa, czyli RÓBTA CO CHCETA. Tylko to nie jest wolność, to jest SAMOwola. Nie pomyliłem się z decyzja porzucenia gejostwa. Tacy ludzie jak Ty Whoever, poprzez swoje głupie gadanie sprawili, ze trwałem w tym o kilka lat dłużej. O a jakie to szczęście być gejem! Żyć w opozycji do tego nietolerancyjnego katolickiego narodu i do tej czarnej mafii (czytaj księży), którzy mówią ze to grzech.

    Tylko ile można żyć z poczuciem winy? Oszukiwać samego siebie, że Bóg przymknie oko na te obrzydliwości. Jak długo nie móc szczerze się wyspowiadać i móc przyjąć Komunię św.?

    Odpowiadam: długo! Niektórzy geje dopiero na starość zauważają, jak potwornymi, samotnymi, egoistami zostali przez swoją wolność: róbta co chceta. Ale do tego Whoever trzeba dojrzeć i dorosnąć.

    Widać u Ciebie jeszcze nie nastąpił ten proces, dalej bawisz się Ken'ami jak małe dziewczynki lalkami Barbie?

  9. Odważnik pisze:

    Szinga!

    Homoseksualizm uznano za normę medyczną, ale biseksualizm, dalej w klasyfikacji ICD-10 jest… chorobą.

    Przykro mi! Ja jestem "zdrowy", bo jestem homoseksualny, a ty nadajesz się do leczenia bo jesteś niezdecydowana! Ha, ha!

    • szinga pisze:

      mm, też uważam, że to strasznie smutne jest. że nadaję się do leczenia. no cóż, przyświadczam – niestety raczej z nieco odmiennych powodów się nadaję, ale to już nie problem dyskutantów. wracając do twojej wypowiedzi, nie sądzę by 'niezdecydowanie' było czymś godnym uwagi jakiegokolwiek lekarza… skoro tak uważasz? osobiście wiem, czego szukam u partnera i czego od niego oczekuję, i nie zamierzam ograniczać się do jednej płci tylko dlatego, że ktoś powiedział, że to złe. zwyczajnie wiem, że nie dostanę tego od faceta. sorry faceci. i szczerze mówiąc, niespecjalnie interesują mnie jakiekolwiek klasyfikacje. szczególnie że są tworzone przez ludzi, którzy chcą klasyfikować wszystko i wszystkich, bo sami mają problemy ze sobą. no, albo im za to płacą. jeśli cieszy cię to, że jesteś zdrowy, krzyż na drogę i byle tak dalej, ja z moją 'chorobą' czujemy się bardzo dobrze i pozdrawiamy radośnie.

      ogólnie, daruj sobie ataki personalne. nie radzisz sobie z sobą? nie atakuj z tego względu innych. pomijam już fakt, że jakieś wstawki o kenach i lalkach barbie są dosyć poniżej poziomu i kompletnie do argumentacji niczego nie wnoszą.

      p.s. poczucie winy z powodu bycia homoseksualistą? hm. jestem chyba zdegenerowana do cna i zupełnie bez czci i wiary, ale znam bardzo dużo gejów i lesbijek, i jakoś żadna z tych osób nie przechodzi załamania nerwowego z powodu tego, kim jest. no, chyba że właśnie ktoś je rzucił. ale to inna bajka.

  10. Ochman pisze:

    Apeluję o to samo co Szinga: proszę skończyć z wycieczkami personalnymi. Niech dyskusja będzie rzeczowa. Oceniamy zachowania, a nie człowieka!

  11. Ochman pisze:

    Skoro nie jesteś katolikiem to nie możesz być ekskomunikowany, bo jak wywalić kogoś z domu skoro go w nim nie ma?

  12. cavilleri pisze:

    Bóg nas tak umiłował, że zesłał Syna swego jedynego, aby przez śmierc swoją i zmartwychwstanie wybawił nas z grzechu. Bóg wie, kto jakie grzeczy popełni, wiedział, że ten Kowalski będzie gejem, Kowalska lesbijką, Hitler rozpocznie II wojnę światową itd. Kowalski niestety jest gejem i dlatego pójdzie do piekła? Gdy będzie Sąd Ostatecznym Bóg ześle go do ognia piekielnego, bo jest gejem, mimo tego, że był dobrym człowiekiem. No chyba, że nie można byc dobrym człowiekiem będąc gejem czy lesbijką, bo dobrym człowiekiem może byc tylko praktykujący katolik (bądźmu szczerzy, że większośc robi to pod publikę) .Jan Paweł II wybaczył człowiekowi, który do Niego strzelał, morderca, który na łożu śmierci będzie żałował, będzie miał wybaczone, ale homoseksualista – nie.
    nie czepiaj się błędów, bo pisałam to szybko.

    • szinga pisze:

      popełniłaś jeden błąd: homoseksualista nie pójdzie do nieba nie dlatego, że nie jest praktykującym katolikiem, ale dlatego, że nie spłodził dzieci, nie wychował ich po katolicku (ewentualnie) i nie… nie hm. nie wiem, co 'nie'. ale pewnie coś by się dało wymyślić, nie? (o, na przykład – że nie powiedział 'dzień dobry' sąsiadce, która i tak nienawidzi go za to, kim jest. mmm. a podobno bóg kazał się kochać, a nie nienawidzieć.)

      bardzo mądrze mówisz, kobieto. bardzo.

    • Ochman pisze:

      No to pewnie będziesz w szoku, kiedy Ci napiszę, iż jeśli będę uprawiał seks przed ślubem, albo będąc małżonkiem będę miał kochankę i umrę bez spowiedzi to też pójdę do "ognia piekielnego".

      Bo homoseksualizm sam w sobie grzechem nie jest, a jedynie jego PRAKTYKOWANIE! PRAKTYKOWANIE seksu poza sakramentem małżeństwa = grzech zrywający łaskę uświęcającą!

      Hę?

      • szinga pisze:

        mmm, i tu się zgadzam w 100%, cudzołóstwo jest fe. co nie zmienia faktu, że, przechodząc od teorii do praktyki, wolę tak bez ślubu, bo potem przynajmniej będzie łatwiej o rozwód, jak mi się małżonek puści na boku. co jest wyjątkowo zresztą częste wśród ak zwanych katolików, aż dziwne.

        • Ochman pisze:

          No to przynajmniej doszliśmy do jakichś wspólnych wniosków.
          Bo w całej negacji homoseksualizmu przez Kościół chodzi o to, aby homoseksualiści wstrzymywali się od stosunków płciowych. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi nawet, aby "traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością" (KKK 2358).

          Cudzołóstwo, to cudzołóstwo! I nie ma znaczenia kto je popełnia!
          Jednak jeszcze nie zdarzyło mi się widzieć parady cudzołożników-nie-homoseksulaitów.

          A grzech zgorszenia to całkiem inna kwestia.

  13. cavilleri pisze:

    nie zrozumiałeś, podałam przykłady, że zbrodniarze, jeśli będą żałowac mogą iśc do nieba a homoseksualista nie, bo jest gejem. napisałeś, że gej czy lesbijka nie uzyskają możliwości pójścia do nieba, bo nie spłodzą dzieci. ja jestem hetero, ale nie zamierzam wychodzic za mąż i nie chce miec dzieci, kurde, nie mam możliwości zbawienia?

    • szinga pisze:

      aś. nie zrozumiałaś. jeśli coś.
      nie sądzę, by zbrodniarze mieli jakąś możliwość pójścia do nieba, bo tak to bywa, że w większości nie żałują. na przykład dlatego, że sprawia im radość popełnianie przestępstw. ale w psychologię się teraz wgłębiać nie będę, wystarczy mi egzamin. jednak to wciąż nie jest żaden argument, z tymi zbrodniarzami, bo, no cóż, odchodząc od boga i całej tej dysputy teologicznej – czym zawiniają homoseksualiści? hitler wybił parę milionów ludzi. okej, bozia spuściła na ludzi potop i epidemię dżumy, które też nieźle poradziły sobie z nadmiarem ludności, jasne, no ale to był bóg, a nie człowiek, boga oceniać pod tym wzgledem raczej nie będziemy.

      a co do zbawienia, to nie wiem, choroba, nie spełnisz swojej funkcji życiowej prawdopodobnie. mamy się ROZMNAŻAĆ, rozumiesz. płodzić dzieci, wychowywać, niszczyć sobie przez nie życie, zdrowie i kto wie, co jeszcze, żeby one robiły to samo. ciekawe, swoją drogą, czemu tego nie ma nigdzie w piśmie świętym? byłoby to doprawdy ciekawe.

  14. yevaud pisze:

    nie bardzo widze jakiekolwiek dowody naukowe na ktore ktokolwiek sie powoluje. Widze tylko jak dr opowiada jakie jej zdaniem sa powody "what i learned" i nic wiecej. "Sa 2 popularne szkoly" ale "obie sa bledne" a prawdziwa jest szkola ktora teraz wyloze. Nie pada ani jeden dowod na nieprawdziwosc, czy prawdziwosc czegokolwiek bo przez caly monolog ani jeden dowod w ogole nie pada :) Mysle ze ta Pani ma wiele racji, ale ta wypowiedz z naukowoscia nie ma nic wspolnego. Denerwowalo mnie tez dyskretne wspieranie sie Bogiem "Bog dal nam takia potrzebe" Bog to czy tamto, po co epatowac wiara podczas teoretycznie scislej wypowiedzi – ks Heller nie musi to mysle ze ta Pani tez nie musiala.