O, jakże wściekły się amerykańskie feministki! Co prawda nikt im nie kazał myć włosów, czy golić nóg, ale zbrodnia była nie mniej brutalna. Do feministek dołączyły więc zastępy ateistów, animalsów, zjadaczy otrębów oraz banda innych krzykaczy: ich wartości (hehe) zostały naruszone!
Otóż wstrętni obrońcy życia podczas 44. finału Super Bowl, gromadzącego miliony osób przed telewizorami i dziesiątki tysięcy na stadionie, wykupili warte w sumie 6 milionów $ reklamy trwającą 30 sekund każda. Celem reklamy, jak to u tych barbarzyńskich przeciwników prawa do “własnego brzucha”, było promowanie życia! Ale to nie koniec! Do reklamy zaangażowano uznawanego za najlepszego zawodnika akademickiej ligi futbolu amerykańskiego – Tima Tebow wraz z jego Mamą! Gdy mama Tima była w ciąży lekarze “obawiali się” o zdrowie zarówno jej jak i dziecka, które nosiła pod sercem. “Zasugerowali” więc “usunięcie płodu” (“bo i tak urodzi się martwe, a nawet jeśli przeżyje to będzie chore”). Pani Tebow nie zgodziła się na to i urodziła syna – okaz zdrowia! Spójrzcie tylko jak ci okropni prolajferzy z Focus on the Family biorą ludzi pod włos.
Pod spodem prezentuję obydwa spoty (osobiście druga wersja podoba mi się bardziej
).
Na koniec trzeba dodać, że przysłowiową łyżką dziegciu w tej bezprawnej i demoralizującej akcji była lekkość z jaką ta historia została przestawiona i NIKT nie trzymał różańca ani nie śpiewał “Boże coś Polskę” (zdziwilibyście się ilu “Amerykanów” zna tę pieśń ;), a co za tym idzie nie można nikogo zwyzywać od wstrętnych katoli. Mógłbym napisać, że w świetle tak podłej akcji – rozboju w biały dzień!!! – świat schodzi na psy, ale tak nie napiszę. Boję się reakcji PETA.
PS Kronikarski obowiązek nakazuje mi nadmienić, iż w finale 44. Super Bowl New Orleans Saints pokonali Indianapolis Colts 31:17.




Urodził się żywy i zdrowy: bardzo fajnie:) Tylko szkoda, że to zdarza się bardzo rzadko (nie wiem nawet czy to nie pierwsza taka sytuacja)…
Jeśli dziecko jest bezpośrednim zagrożeniem życia dla matki (mówię o poważnych przypadkach) to urodzenie dziecka staje się nie obroną życia ale zabójstwem matki. Jestem za abrocją tylko w określonych przypadkach: zagrożenie życia matki, gwałt dokonany na nieletniej etc. Czyli przeciw abrocji na życzenie.
Kurde, jestem za ochroną życia (jakie gwarantuje nasze obecne prawo), ale ten klip i Twój komentarz jest manipulacją (chociaż taki chyba był cel bo to reklama było nie było:)
- Sugerowanie mi manipulacji jest manipulacją :>
- "Tylko szkoda, że to zdarza się bardzo rzadko (nie wiem nawet czy to nie pierwsza taka sytuacja)" – zaręczam Ci, że nie pierwsza, bo osobiście znam takie przypadki i nie muszę daleko szukać. A nawet jeśli bardzo rzadko, to sugerujesz, że jeśli dziecko jest zagrożone chorobą, a nawet śmiercią to lepiej jest je samemu zabić?
- Fakt. Jeżeli dziecko jest bezpośrednim zagrożeniem życia dla matki i jest to potwierdzone przez zespół niezależnych lekarzy (nie lekarza!) niepowiązanych ze sobą to MOŻNA przemyśleć ratowanie życia matki. Nie chcę oceniać, ale co to za matka, która ratuje własne życie kosztem swojego dziecka.
- Kolejna manipulacja – jeśli matka rodzi dziecko znając konsekwencje tego: możliwość śmierci to w żadnym wypadku nie jest to zabójstwo (w tym wypadku samobójstwo) a największa miłość: "Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich".
- gwałt dokonany na nieletniej – dziecko można zamordować, gwałt dokonany na pełnoletniej – dziecka nie można zamordować. I w taki oto sposób logika poszła się paść.
“Pomyśl tylko jakie spustoszenie robi aborcja w życiu kobiety” u kobiety zgwałconej to nie aborcja a gwałt i jego ślad czynią spustoszenie w psychice. Moim zdaniem w takich przypadkach kobieta powinna mieć taką możliwość. w takim razie jeśli kobieta w takiej sytuacji nie dokona aborcji ale popełni samobójstwo, to nie chcę być obcesowy ale życie tracą 2 osoby.
Chodzi mi o statystyki nie dla tego, że np. Ci nie wierzą:) ale lekarze opierają sie w duzej mierze na statystyce w leczeniu i działaniu.
To może zaczęli by się opierać w końcu na przysiędze Hipokratesa, którą składają a w której znajdują się słowa "… nie będę spędzał płodu".
Samobójstwo powiadasz? "Morderstwo rozwiązaniem twoich problemów!" Gwałt to rzecz straszna i narusza wszystkie główne sfery człowieka (fizyczną, psychiczną i umysłową), ale morderstwo jest rzeczą straszniejszą i jego konsekwencje są proporcjonalnie większe.
Cóż dziecko winne?
W takim razie przysięga Hipokratesa zabrania również aborcji w razie zagrożenia życia. Dziecko z gwałtu staje się przyczyną śmierci matki. Może nie przyczyną (bo winny jest tzw. "ojciec") ale czynnikiem. I tu tak na dobrą sprawę winowajcą śmierci dziecka jest jego "ojciec". Kobiety zgwałcone powinny miec prawo do aborcji.
No i ja krytycznie odniosłem się do aborcji nawet w obronie życia matki. :)
"Kobiety zgwałcone powinny miec prawo do aborcji." – wiesz? I właśnie dlatego protestantyzm wzbudza we mnie takie a nie inne odruchy. "Łaska Boża i nie musimy już nic robić!" Guzik prawda!
Chrześcijanin ma być solą ziemi!
Ja popieram Mateusza. Aborcja – w żadnym wypadku!
"bo osobiście znam takie przypadki" to zaden argument:) trzeba by spojrzeć na tyo procentami:) liczbami, ile procent z ilu tak sie kończy:) "to sugerujesz, że jeśli dziecko jest zagrożone chorobą," nie ale jeśli zagraża bezpośrednio matce to owszem. To że dziecko jest chore to nie jest argument to usunięcia ciąży.
"Nie chcę oceniać" więc nie oceniaj.
"- jeśli matka rodzi dziecko znając konsekwencje tego: możliwość śmierci to w żadnym wypadku nie jest to zabójstwo" jasne:) ale jeśli zdecyduje się na ten krok to nie można mówić, że jest morderczynią, o to mi chodziło
co do pełnoletniej to bym sie zastanawiał własnie, chociaż… W tym momencie dziecko staje się nie owocem miłości etc. tylko zbrodni etc, To niszczy psychikę matki, pojawia sie brak akceptacji samej siebie (w łagodnych przypadkach), w ostrzejszych próba samobojstwa. I teraz nie logika a uproszczenia posżły sie paść:)
Co do operowania statystykami i procentami byłbym ostrożny – są generowane na potrzeby konkretnych tez: np. ja i moje krzesło mamy statystycznie po trzy nogi.
Pomyśl tylko jakie spustoszenie robi aborcja w życiu kobiety. Zabójstwo to zabójstwo, są oczywiście środki łagodzące, ale żadna terminologia czy założenia nie zmienią faktu, że życie stracił człowiek.
Zamach!
Matka umrze, dziecko urodzi się chore bo skoro było zagrożenie to muszą być tego konsekwencje. Dorastać będzie bez mamy, ze świadomością, że to właśnie przez nie umarła (prędzej czy później się dowie) i przez całe życie narażone na poniżanie bo jest 'odmieńcem', a społeczeństwo nie akceptuje takich 'odstępstw od norm'. W efekcie dojdzie do załamania psychicznego co doprowadzi do samobójstwa. Nie lepiej tego oszczędzić?
A co jeśli matka jednak nie umrze? Co jeśli dziecko jednak będzie zdrowe? Nie ważne ile procent dawalibyśmy matce czy dziecku na przeżycie/zdrowie i tak nie wiemy co się stanie. Wszystko pokaże czas.
Co jeśli zabijemy dziecko, które byłoby zdrowe gdyby żyło?
I czemu zawsze zakładacie ten najgorszy scenariusz…
"A co jeśli matka jednak nie umrze? Co jeśli dziecko jednak będzie zdrowe?" można gdybyć w obie strony. A co jeśli matka umrze w olbrzymim cierpieniu, a dziecko urodzi sie martwe?
"Nie ważne ile procent dawalibyśmy matce czy dziecku na przeżycie/zdrowie i tak nie wiemy co się stanie." ważne. Bo tu chodzi o życie. Jesli masz 99% szans, że umrzesz chyba że np. poddasz sie operacji, to naiwnością było by i głupotą gdybyś zakładała, że przeżyjesz.
"I czemu zawsze zakładacie ten najgorszy scenariusz" bo lekarze nie mogą liczyć na cuda.
- To ma zagwarantowane Niebo. "Nie ma większej miłości…"
- Bądź ostatnim mordercą – ważne, że żyjesz!
- Nie mogą, ale chrześcijanie mogą. A nawet jeśli, to życie jest najważniejsze! Życie drugiego.
No właśnie to moje gdybanie było pokazaniem tego, że właśnie zwolennicy gdybają, więc ja też mogę – owszem działa to w obie strony.
A ja uważam, że wierzenie, że się uda przy 1% szans nie jest głupotą. Zawsze jest szansa i nadzieja, a statystyki mogą się mylić.
Może lekarze nie mogą liczyć na cuda, ale ja liczę i ja w nie wierzę.
Bóg dał człowiekowi rozum, żeby z niego korzystał. Nie można zmusić kogoś by poświęcił dla kogoś życie, bo to wtedy nie jest poświęcenie. Ty byś tak zrobiła jak mówisz? ok. ale nie wszyscy
Bóg dał czlowiekowi wolną wolę i od tego powinniśmy wyjść.
Zastanówmy się do czego wolna wola (rozumiana przez ludzi jako swawola doprowadziła). Na pewno dojdziemy do wielu fascynujących spraw, których wspólnym mianownikiem i ostatecznym celem jest piekło, zwane przez innych jeziorem siarki.
i taki mały wątek osobisty być może, ale w tłumaczeniu, którym sie posługujesz (zakłądam że tysiąclatką) jest to jezioro: Ap 20;10
"Bóg dał czlowiekowi wolną wolę" nie przeczę temu:)
1) Każdego człowieka czeka po narodzeniu aż do śmierci cała masa trudnych doświadczeń, którym będzie trzeba stawić czoła i brak fizycznych "odstępstw od normy", nie gwarantuje w cale silnego charakteru ;P (nie wiem jak to procentowo wygląda, ale wśród przypadków samobójstw, które znam i które są ewidentnym przykładem słabej psychiki, przytrafiają się one głównie tym "całkowicie zdrowym"). Tak więc skoro nasze życie "to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową" i to w dodatku niejednokrotnie bardzo bolesna, to po co w ogóle się rodzić?:P Zróbmy przysługę ludzkości!
2) a niejeden człowiek, gdy się dowie, że ktoś oddał za niego swoje życie, będzie miał poczucie obowiązku, które na nim ciąży – ten człowiek pokładał we mnie nadzieję, skoro był zdolny do takiego aktu poświęcenia, nie mogę go zawieźć!!!
A dlaczego będzie 'odmieńcem'? Czy znasz kogoś, kto jest uważany za odmieńca, bo wychował się bez matki?
Nie.
No jasne, niech sobie cierpi całe życie. ;]
Patrzycie tylko na to, że dziecko musi się urodzić, kościoł krzyczy: PRAWO DO ŻYCIA! W porządku, a co dalej? Weźmie go pod swoje wspaniałe skrzydła, otoczy miłością macierzyńską i zapewni godne życie? Nieziemska wielofunkcyjność. Warunki w domach dziecka są opłakane, więc tam zapewne takie dziecko nie będzie miało dobrego dzieciństwa.
'Każdego człowieka czeka po narodzeniu aż do śmierci cała masa trudnych doświadczeń, którym będzie trzeba stawić czoła i brak fizycznych "odstępstw od normy", nie gwarantuje w cale silnego charakteru' – chyba mi nie powiesz, że ludzie chorzy są na równi ze zdrowymi? Teoria to jedno, a praktyta drugie. ;)
'To ma zagwarantowane niebo' – skoro tak twierdzicie, to przecież ma zagwarantowany od samego poczęcia lepszy byt w raju, i tak tam pójdzie i tak – nieważne czy umrze przed porodem czy od razu po.
- Nawet nie wiesz ile osób zostało wychowanych przez Kościół. Do XIX tylko On posiadał sierocińce.
- Warunki w domach dziecka są opłakane – racja, tak samo polski system edukacji, an który każdy z nas jest skazany. Ale jakbyś miała każdego wychowanka spytać, czy woli wychowywać się w sierocińcu, czy umrzeć, to jak myślisz? Co Ci odpowie?
- A czego poza dana ułomnością człowiekowi brakuje do "bycia na równi"? Czyżbyś kontynuowała słynną teorię "nadludzi" i "podludzi"?
- Co do tego, co dzieje się z Nienarodzonymi teologia nie określiła się jasno. Wszystko w rękach Pana Boga. I nawet zakładając pogląd, że dzieci zamordowane pod sercem tej, która powinna je najbardziej kochać pójdą do nieba, to Ty, lekarz, który dopuścił się aborcji, czy pielęgniarka, która przy niej asystowała do niego nie pójdziecie.
Ale my żyjemy w XXI wieku, gdzie kościół już nie jest tak wspaniałomyślny.
Jak zapytam to Ci powiem.
Nie kontynuuję, po prostu wiem z doświadczenia jaka jest reakcja społeczeństwa, które to właśnie dzieli na 'lepszych' i 'gorszych' według własnego widzimisię.
Skoro zarodek = człowiek to dlaczego ma nie pójść do nieba? "Wszystko w rękach Pana Boga" – jasne, zrobi eneduerikefake i co trzeci płód dostanie się do upragnionego raju.
Idąc zamyślą,że należy zabić dziecko stanowiące ryzyko dla matki bo i tak umrze proponuję zastanowić się nad faktem, że każdy kiedyś umrze i czy nie powinno się w takim razie zabić wszystkich, bo przecież kiedyś umrą ( a co tu jeszcze mówić ilu złych rzeczy mogą po drodze , w życiu, doświadczyć.
Jeśli masz wybór: rozwija się w Tobie życie, które Cię zabije to masz prawo je usunać. Jeśli Ty poświęcisz siebie dla tego życia, to bardzo chwalebne. Ale nie powinieneś odmawiac prawa do życia tym, którzy się na coś takieog by nie zdecydowali.
Po za tym upraszczasz straszliwie.
Dlaczego upraszcza? Dlaczego każdy argument, który wybija Ci Twój z ręki jest "upraszczaniem", "manipulacją" i tak dalej?
Dlaczego w każdym temacie posługujesz się nadinterpretowanymi cytatami z Pisma Świętego a teraz nie potrafisz odczytać DOSŁOWNEGO przekazu?
Chrześcijaństwo nie jest płynięciem z prądem. Szczególnie kiedy chodzi o kwestie tak istotne!
"Jeśli masz wybór: rozwija się w Tobie życie, które Cię zabije to masz prawo je usunąć."
Dla mnie to stwierdzenie jest samo w sobie śmieszne i się wzajemnie wyklucza.
A co z prawem do życia tego dziecka? Skoro każdy ma prawo do swojego życia, to czemu zabieramy to prawo temu dziecku?
"Dla mnie to stwierdzenie jest samo w sobie śmieszne i się wzajemnie wyklucza." uzasadnij
Czemu chcesz zabrać prawo do zycia matce?
Dlaczego odpowiadasz pytaniem na pytanie? I dlaczego nie sformułujesz go tak: Dlaczego chcesz dać matce prawo do morderstwa?
To nie morderstwo ale ocalenie matki. Kobiety, która chce żyć, a gdyby kazano jej donosić ciążę, która zagraża jej życiu to było by to: uprzedmiotowienie (potraktowano by ją tylko jako "coś" z czego ma wyjść dziecko), zabójstwo. (bo ona np. sama nie chce sie zdecydowac na poświęcenie życia). A o życiu tej kobiety napewno nie powinni decydować inni. Załużmy sytuację: widzisz że ktoś mierzy do np… no nie wiem prezydenta z broni, zasłonisz do własnym ciałem (hipotetycznie: wiesz że zginiesz)? czy nie i skarzesz go na śmierć tym samym? Wskoczysz do płonącego budynku żeby kogoś uratować mimo że sam zginiesz? Jeśli tak to brawo ale nie karz innym tego robić.
Ale to morderstwo dziecka!
I przyznam, że udzieliłeś wymijającej odpowiedzi.
Cały czas piszesz o matce, a co z tym dzieckiem, które w niej ŻYJE?
Wytłumaczyłem Ci na przykładzie przecież: "Załużmy sytuację: widzisz że ktoś mierzy do np… no nie wiem prezydenta z broni, zasłonisz do własnym ciałem (hipotetycznie: wiesz że zginiesz)? czy nie i skarzesz go na śmierć tym samym? Wskoczysz do płonącego budynku żeby kogoś uratować mimo że sam zginiesz? Jeśli tak to brawo ale nie karz innym tego robić." Wymijająca? Dlaczego? pokazałem Ci na przykładzie, że ofiara musi być dobrowolna, i jak to wygląda. JAśniej się chyba nie da. Uważasz ze tak nie jest?
Uważam, że to złe przykłady, ponieważ osoba znajdująca się w płonącym budynku czy prezydent, do którego ktoś mierzy nie żyje w Tobie! Dziecko żyje w matce. Tylko od jej "widzi mi się" zależy czy ono przeżyje. Prezydentowi czy komuś tam może pomóc ktoś inny, a życie dziecka zależy od matki, bez niej ono zginie.
Wymijająca dlatego, że cały czas piszesz o życiu matki, o tym, że ma ona prawo zdecydować itp itd. A ani razu nie napisałeś o życiu dziecka. No, bo przecież ono też już żyje. Jego życie się nie liczy?
Możemy je tak po prostu zabić?
Ja nie mówię, że kobieta, której życiu zagraża ciąża czy kobieta zgwałcona ma łatwo. Wiem, że tak nie jest. To są ciężkie chwile, ciężkie decyzje, ciężkie wybory, ale jeśli w coś się wierzy, to chyba trzeba wierzyć do końca, czyż nie?
"Tylko od jej "widzi mi się" zależy czy ono przeżyje' nie od jej widzi mi się tylko od tego czy chce żyć. Po za tym, uważasz że życie np. prezydenta czy kogoś obcego jest mniej cenne niż życie dziecka?
"Prezydentowi czy komuś tam może pomóc ktoś inny" bardzo wygodne:) ale jeśli wiesz, że to nie Ty się poświęcisz to ten ktoś umrze to skazujesz tą osobę na śmierć nie poświęcając siebie co jest Twoim prawem.
NIe odpowiadam wymijająco, bo nie uchylam się od odpowiedzi:) Przedstawiam swoje poglądy. Jeśli zagraża życiu matki to owszem możemy. Zabrzmi bardzo brutalnie ale: Matka ma większe szanse na przeżycie. Kobieta dorosła, z wykształconym układem odpornościowym, już w pełni rozwinięta, z silniejszym organizmem niż dziecko, ma większe szanse na przeżycie. Do kobiety należy decyzja czy chce żyć czy woli się poświęcić (które to decyzje należy uszanować), nie do dziecka (wiem, brzmi brutalnie). To jest decyzja, w którą nikt nie powinien ingerować bo nie ma takiego prawa. Osoba trzecia, jakiejkolwiek decyzji by nie podjęła, stanie się katem.
"jeśli w coś się wierzy, to chyba trzeba wierzyć do końca, czyż nie" pewnie, że tak. Ale to nie znaczy, że ma się prawo narzucania tej "wiary", poglądów ,ideałów innym. Przecież nikt kobiety nie zmusza, żeby np. usunęła ciążę, która zagraża jej życiu, czy też każe jej urodzić mimo zagrożeń.
Wszystko sprowadza się do tego, że życie = życie. I nie ma znaczenia czy to prezydent, szewc, czy dziecko. "Nikt nie powinien ingerować" – przede wszystkim nikt nie powinien mordować, a tak jak już zaznaczyłem wielokrotnie aborcja JEST MOŻLIWA w przypadku obrony życia matki. A czy była naprawdę w tym wypadku konieczna osądzi tylko i wyłącznie Pan Bóg.
Skupiliśmy się na gdybaniu, zagrożeniu życia etc. zapominając, że aborcja w wypadku ratowania życia, czy na skutek gwałtu to naprawdę kropla w morzu. Zazwyczaj jest to tylko i wyłącznie wygodnictwo, skutek wpadki = nieodpowiedzialności "rodziców". Za głupotę się płaci, ale trudno, żeby za głupotę swoich rodziców Bogu ducha winne dziecko płaciło swoim życiem.
I tu się z Tobą zgodzę:)
A dlaczego Ty chcesz zabrać prawo do życia dziecku?
a ja podle mówie, że aborcja na zyczenia być powinna, przynajmniej kobiety nie będą musiały robić tego w piwnicach. I podle jest prawo, bo lepszym rozwiązaniem było by wiązanie jajników, każdej która tego rząda bez pierdolenia. Ale cóż. :) Szybciej rząd zalegalizuje aborcję niż podwiązywanie jajników 20latkom.
W sumie trochę to rozwinę. Rozmawiałam trochę z pewną sędziną, która anonimowa jakby na to nie patrzeć była, bo imienia i nazwiska nam nie dawała. 12 godzin jazdy pociągiem daje takie możliwości. Nawet jak matka urodzi dziecko i je odda, jest bardzo mała szansa, że dziecko gwałtu znajdzie dom ;) Kobieta opowiadała, że jak dziecko jest np. studentki która wpadła, nawet przed podpisem już ma nowych rodziców. A takie, mało kto chce. Teraz gdy rozwój psychologii płodu się rozwinął ludzie nie chcą takich dzieciaków. Wierzę słowom osoby, która co prawda sama była sędziną prawa kryminalnego, ale dwie jej córki to sędziny prawa rodzinnego – co daje jej spory wgląd w sprawę. Wierzę jej bardziej, niż statystykom. ;)
No i OK, ale… Czym zawiniło tutaj dziecko, że zostało poczęte z gwałtu? Niczym, jest niewinne… Więc czemu zabijać człowieka, który nie zrobił nic złego?
@Bober: No tak.. czyli gdyby takim dzieciom łatwo było znaleźć dom, to nie trzeba by było ich zabijać? A skoro ludzie nie chcą adoptować takich dzieci to można je zabijać? Decyzja o zabójstwie ma zależeć od tego że "być może trudno będzie oddać takie dziecko do adopcji"? Przykro mi, ale logika ponownie poszła się paść…
Co do ratowania życia matki – człowiek nie ma prawa do decydowania o tym, że poświęci jedno życie dla drugiego. Zwłaszcza że to dzieciątko w łonie matki nie może decydować. Prawo do decyzji w tej kwestii ma tylko Bóg.
W takim razie człowiek nie ma prawa również do jakiejkolwiek opieki medycznej. Bo o jego życiu prawo do decyzji ma tylko Bóg. W polskim prawie jest taki zapis, który pozwala na ten zabieg jeśli zagrożone jest życie matki. Matka może podjać wtedy decyzję. Po za tym zaprzeczasz sobie o ile mi się dobrze wydaje: "człowiek nie ma prawa do decydowania o tym, że poświęci jedno życie dla drugiego." w takim razie matka nie ma prawa zdecydowac się na poświęcenie swojego zycia dla dziecka (za którym to prawem też jestem).
Odpowiem tu bo ciś dziwnego się dzieje z systemem komentarz chyba albo z moim kompem: po pierwsze nie obaliłes ani jak narazie @Prorok też, nie oblaliłeś ŻADNEGO z moich argumentów (o ile dobrze pamiętam w jakiejkolwiek sprawie na tym blogu). Manipulacja, bo przypadek kobiety na filmiku jest jeden na milion i nie można wmawiać ludziom, że lekarze kłamią żeby zabijac bo tak nie jest.
Upraszcza, bo zycie nie jest czarno białe. Jeśli sie tak twierdzi to jest to uproszczenie
"Nie mogą, ale chrześcijanie mogą. A nawet jeśli, to życie jest najważniejsze! Życie drugiego." więc chrześcijanij ma zakaz dostępu do lekarzy. Nie jeśli Bóg ma Cię uzdrowić to uzdrowi. ale zauważ że Bóg zsyła lekarzy
"Dlaczego w każdym temacie posługujesz się nadinterpretowanymi cytatami z Pisma Świętego a teraz nie potrafisz odczytać DOSŁOWNEGO przekazu?" ani razu nie zaszła taka sytuacja. Przypominam Ci, że to nie mi Katechizm mówi jak mam myśleć i jak czytać biblię. Bo Duch Święty daje poznanie.
"I właśnie dlatego protestantyzm wzbudza we mnie takie a nie inne odruchy. "Łaska Boża i nie musimy już nic robić!" Guzik prawda! Chrześcijanin ma być solą ziemi!" to nie sa poglądy protestantów tylko moje to po pierwsze. Po drugie, znowu: w takim razie chrześcijanie mają zakaz leczenia, chodzenia do lekarza, poddawania się JAKIMKOLWIEK zabiegom. Mniej krzycz, a więcej merytorycznego argumentowania.
- Bardzo dobra zasłona "coś się dzieje z komentarzami" ;)
- No tak, bo nie uznajesz argumentacji biblijnej ergo "sola scriptura" poszła hen daleeeeeko.
- Dokładnie tak jest! Chrześcijanie chodzą po ulicach i mówią: "nie dajcie się zwieść lekarzom! oni kłamią bo chcą zabijać" ;D Błagam Cię, w jaki sposób reklama zmanipulowała kimkolwiek? Matka opowiada o swoi synu i o tym jak go kocha. Na koniec pojawia się napis "Czcij rodzinę. Czcij życie". Wieeelka manipulacja. W międzyczasie na nanosekundy wyświetlała się plansza z napisem "Oddaj swój majątek papieżowi" i "Na stos z gejami" :>
- Uproszczenie? Jakim w tym wypadku Pan Jezus był prostakiem! "Niech Wasza mowa będzie tak-tak; nie-nie" "Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, WYRZYGAM cię z ust moich."
- Nie wiem w jaki sposób doszedłeś do konkluzji na podstawie tego, co napisałem, że chrześcijanin nie konsultować się z lekarzem, ale wcale się nie dziwię, to jest interpretacja tzw. protestancka.
- Duch Święty daje poznanie… Otóż to. Sakrament chrztu + Sakrament bierzmowania + autentyczna wiara prowadzą do tego Poznania. I łatwo to sprawdzić, bo "nikt bez pomocy Ducha nie może powiedzieć Panem jest Jezus!" – słowa te św. Paweł napisał, kiedy za przyznanie się do Jezusa groziło wykluczenie. Z tego świata. Dzisiaj wykluczeniem i swego rodzaju anatemą jest obrona ludzkiego życia – a jest to przyznanie się do Jezusa również.
- do "po pierwsze". I to jest jeden z głównych dowodów na to, że dialog akukumeniczny jest psińco warty. Protestanci to tak rozlazła woda po kisielu, że nawet nie wiadomo z kim na sprawy wagi najwyższej gadać. U katolików jest Zwierzchnik – Jezus Chrystus i Jego zdanie jest zdaniem całego Kościoła.
- do "po drugie". Patrz myślnik nr 3.
- Bardzo dobra zasłona "coś się dzieje z komentarzami" ;)
- No tak, bo nie uznajesz argumentacji biblijnej ergo "sola scriptura" poszła hen daleeeeeko.
- Dokładnie tak jest! Chrześcijanie chodzą po ulicach i mówią: "nie dajcie się zwieść lekarzom! oni kłamią bo chcą zabijać" ;D Błagam Cię, w jaki sposób reklama zmanipulowała kimkolwiek? Matka opowiada o swoi synu i o tym jak go kocha. Na koniec pojawia się napis "Czcij rodzinę. Czcij życie". Wieeelka manipulacja. W międzyczasie na nanosekundy wyświetlała się plansza z napisem "Oddaj swój majątek papieżowi" i "Na stos z gejami" :>
- Uproszczenie? Jakim w tym wypadku Pan Jezus był prostakiem! "Niech Wasza mowa będzie tak-tak; nie-nie" "Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, WYRZYGAM cię z ust moich."
- Nie wiem w jaki sposób doszedłeś do konkluzji na podstawie tego, co napisałem, że chrześcijanin nie konsultować się z lekarzem, ale wcale się nie dziwię, to jest interpretacja tzw. protestancka.
- Duch Święty daje poznanie… Otóż to. Sakrament chrztu + Sakrament bierzmowania + autentyczna wiara prowadzą do tego Poznania. I łatwo to sprawdzić, bo "nikt bez pomocy Ducha nie może powiedzieć Panem jest Jezus!" – słowa te św. Paweł napisał, kiedy za przyznanie się do Jezusa groziło wykluczenie. Z tego świata. Dzisiaj wykluczeniem i swego rodzaju anatemą jest obrona ludzkiego życia – a jest to przyznanie się do Jezusa również.
- do "po pierwsze". I to jest jeden z głównych dowodów na to, że dialog akukumeniczny jest psińco warty. Protestanci to tak rozlazła woda po kisielu, że nawet nie wiadomo z kim na sprawy wagi najwyższej gadać. U katolików jest Zwierzchnik – Jezus Chrystus i Jego zdanie jest zdaniem całego Kościoła.
- do "po drugie". Patrz myślnik nr 3.
“- Bardzo dobra zasłona “coś się dzieje z komentarzami” ;)” to nie zasłona ale wiadomo, że pójdziesz w zaparte choćby nie wiem co:) PO za tym przed czy miała by to być zasłona?
“No tak, bo nie uznajesz argumentacji biblijnej ergo “sola scriptura” poszła hen daleeeeeko.” możesz łaciną rzucać ile wlezie ale Twoja argumentacja ma zazwyczaj z Biblia mało wspólnego, a bardziej z tym co ksiądz powie.
“Błagam Cię, w jaki sposób reklama zmanipulowała kimkolwiek? Matka opowiada o swoi synu i o tym jak go kocha.” a przeczytałęś może w moim wczesmniejszym komentarzu jednym z pierwszych że manipulacją jest FILMIK + TWÓJ KOMENTARZ?
myślnik 4:
“Niech Wasza mowa będzie tak-tak; nie-nie” “Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, WYRZYGAM cię z ust moich.” Tu chodzi o wierność Chrystusowi i wiarę bo “nie można dwóm panom słuzyć”.
O sakramentach w Biblii nic nie ma.
myslnik 4: Jesli zabraniasz lekarzom działać według zasad medycyny to równie dobrze odrzuć całą medycynę skoro Bóg kogoś ma uzdrowić to uzdrowi
“obrona ludzkiego życia” jasne. Na przykład zycia matki. Po za tym poświecenie życia nie może być przymusem.
” Protestanci to tak rozlazła woda po kisielu, że nawet nie wiadomo z kim na sprawy wagi najwyższej gadać. U katolików jest Zwierzchnik – Jezus Chrystus i Jego zdanie jest zdaniem całego Kościoła.” nie jestem nawrócony dlatego mówię, że to moje poglądy, a nie protestantów. U katolików jest zwierzchnik: papież. I jakoś jego zdanie ze zdaniem Chrystusa KK ma nie wiele wspólnego.
“to jest interpretacja tzw. protestancka.” Powiedział Pan Ochman.
” Protestanci to tak rozlazła woda po kisielu, że nawet nie wiadomo z kim na sprawy wagi najwyższej gadać.” i choć by nawet to czy to ma coś zmienić? pytania, wątpliwości i argumenty które stawiam wcale przez to nie ubożeją. Bo chodzi o odpowiedź na argument czy pytanie, a nie o to np. jaki kolor butów ma zadający.
- Epickie zwycięstwo! "Rzucanie łaciną" – sola scriptura, której nie rozumie protestant. Pozostawię to bez komentarza.
- Mało wspólnego z Biblią… Hmm. Moja argumentacja oparta jest o Naukę Kościoła (Pismo Święte i Tradycję Apostolską, która jak sama nazwa wskazuje nie jest tradycją rzymian czy kolejnych papieży tylko apostołów!), – korzenie tej Nauki są głęboko zapuszczone. Skutkuje to tym, że nie wyskakuje w Eklezji nagle ktoś z jakimś nowym pomysłem: "ej może byśmy teraz zrobili coś takiego, bo MI się to podoba" :>
- Nadużywasz słowa manipulacja, a jeszcze ani razu nie powiedziałeś w jaki sposób piorę te mózgi…
- Bardzo uprosciłeś (sam innych się o to upraszczanie czepiasz). Ok. Chodzi o wiarę, ale nie wiarę samą w sobie, tylko o wiarę chrześcijańską, która ma to do siebie, że odbija się na poczynaniach człowieka, jego asumptach, czy imperatywach. "Wiara BEZ UCZYNKÓW jest martwa" – św. Jakub. Wiara, która pozwala na zabijanie, wiara, która pozwala na deprawację nie jest wiarą, jest hipokryzją, pustym sloganem, zwykłą grą.
- Pewnie, że nie mam w Piśmie Świętym mowy o sakramentach (no, może poza nielicznymi wzmiankami):
+ J 20, 21-23
+ Łk 5,17; 6, 19; 8, 46
+ J 16, 13
+ Mt 13, 52
+ 1 Kor 4, 1
+ Łk 24, 47
+ Mt 28, 18-20
+ Mt 28, 19
+ 2 P 1, 4
+ 1 Kor 11, 26; 15, 28
+ 1 Kor 16, 22
+ Łk 22, 15-16
+ Ap 22, 17. 20
+ Tt 2, 13
Jak widzisz – mało tego! Pewnie więcej znalazłoby się na temat szkolenia Starszych Zboru, czy dowolności w interpretacji Pisma.
- Ekhm. Po pierwsze niczego nie zabraniam. Po drugie jakich zasad, jakiej medycyny? Wszelkie zasady współczesnego świata (a Europy jak nigdzie indziej) oparte są na kulturze i MORALNOŚCI judeochrześcijańskiej. Uwierz mi, że gdyby ekonomia, medycyna czy inne nauki służące społeczeństwu oparły się na tej kulturze żyłoby się na pewno lepiej (aż chce się dopisać tuskowe – WSZYSTKIM!)
- Oczywiście na Ziemi prowadzi nas Papież (któregoż to znowu w sposób szczególny prowadzi Duch Święty). Owszem, obecny Papież z Jezusem dużo wspólnego nie ma – Jezus był Żydem, Papież – Niemcem. Jezus zamieniał wodę w wino a Papież wino w Krew. A tak serio: Zdanie Papieża jest jak najbardziej w korelacji ze zdaniem Chrystusa tym, które przetrwało na piśmie (Słowo Boże) jak i zostawało wprowadzane przez Apostołów i przekazywane drogą ustną (Tradycja Kościoła).
- No Ameryki nie odkryłeś tym bardziej, że się pod tym zdaniem podpisałem, więc pierwszy raz od jakiegoś czasu się zgadzamy. "To jest interpretacja tzw. protestancka." – powiedział Pan Ochman.
- Chodzi o to, że protestanci nie mają swoich duchowych przełożonych, panuje tam swoista anarchia, żeby nie powiedzieć burdel. W Kosciele Katolickim mam nad sobą masę przełożonych, którzy – kiedy trzeba – "biorą mnie za pysk" i mówią: Ochman, źle robisz!
-"Epickie zwycięstwo! "Rzucanie łaciną" – sola scriptura, której nie rozumie protestant." to że wykonuję sztuczne oddychanie nie znaczy iż muszę znać jedo nazwę. Udowodniłeś, że nie jestem małostkowy, dzięki:)
- "Tradycję Apostolską, która jak sama nazwa wskazuje nie jest tradycją rzymian czy kolejnych papieży tylko apostołów" to ze nazwę nogę ręką nie znaczy, że stanie sie ręką
-" korzenie tej Nauki są głęboko zapuszczone.", szkoda że nie wyskakuje u was nikt:"Ej to co robimy jest nie zgodne z Biblią!" to, że coś jest stare nie znaczy, że jest dobre
- Środki manipulacji: "O, jakże wściekły się amerykańskie feministki! Co prawda nikt im nie kazał myć włosów, czy golić nóg, ale zbrodnia była nie mniej brutalna. Do feministek dołączyły więc zastępy ateistów, animalsów, zjadaczy otrębów oraz banda innych krzykaczy: ich wartości (hehe) zostały naruszone!" najpierw wyśmiewasz ludzi, którzy się sprzeciwiają takim akcjom = Twoim poglądom
"lekarze “obawiali się” o zdrowie" (Twój cudzysłów = ironia), ach Ci źli źli lekarze chceli ocalić życie matce.
" okaz zdrowia" widzice, jesli nie wierzycie spójrzcie na filmik! nie wierz lekarzom to złłoooo.
- "Wiara BEZ UCZYNKÓW jest martwa" masz rację. Ale jesli chcesz zabić w imię wiary to wracaj do średniowecza
- J 20, 21-23 – przebaczanie komuś to sakrament? (Człowiek nawrocony) Przebaczę Kowalskiemu bo ukradł mi samochód ale przyszedł skruszony, z pokorą, przyznał się. Przebaczam mu i Bóg odpuści ("jak i my odpuszczamy naszym winowajcom" nie cudzym! NASZYM) Jeśli Kowalski ukradnie Kwiatkowskiemu samochód i żałuje tego bardzo to nie do mnie powinien iść tylko jeśli już to do kwiatkowskiego. "Jeślibyś więc składał dar swój na ołtarzu i tam wspomniałbyś, iż brat twój ma coś przeciwko tobie, zostaw tam dar swój na ołtarzu, odejdź i najpierw pojednaj się z bratem swoim, a potem przyszedłszy, złóż dar swój" (MT. 5:23-24). Nie ma sytuacji w Bibli, gdzie kotkolwiek po za Jezuesm powiedział: "odpuszczone sa grzechy Twoje".
- Łk 5,17; 6, 19; 8, 46 – jak to się ma do tematu? Sakramentem jest to, że Jezus nauczał i uzdrawiał?
- J 16, 13 a to? przecież chodzi o Ducha Świetego
- Mt 13, 52 – cenna nauka ale nic o sakramentach (chyba, że jest sakramentem jest postępowanie zgodznie z Bożą Wolą)
- 1 Kor 4, 1 – No wierzący mają objawione tajemnice Boże. To jest sakrament?
- Łk 24, 47 fakt trzeba ewangelizować (sakrament?)
- Mt 28, 18-20 chrzest jest ważny w życiu każdego świadomego chrześcijanina. Bo wybór jest świadomy jak wiadomo. No i nauczanie prawd zawartych w Słowie Bożym też.
- Mt 28, 19 jak wyżej
- 2 P 1, 4 Najważniejszy dla chrześcijanija jest Bóg, masz rację (sakrament?)
- 1 Kor 11, 26 – Ostatnia wieczerza, pamiątka śmierci Chrystusa. dla kontekstu bym dał od 23 wiersza. Pamiątka jest ważna w życiu chrzescijanina (katolicy mają tzw. "komunię") (sakrament?)
- 1 Kor 15 Zapowiedź powtórnego przyjścia Pana Jezusa ( sakrament?)
- 1 Kor 16, 22 no tak. (sakrament?)
- Łk 22, 15-16 jak mówiłęm pamiatka jest bardzo ważna (sakrament?)
- Ap 22, 17. 20 nawrócenie Saula, bardzo cenna historia, Bóg jest miłosierny, użył go. (sakrament?)
- Tt 2, 13 Chrześcijanie mają na co czekać:)
cdn.
"Jak widzisz" no własnie nie bardzo. "szkolenia Starszych Zboru"? nie pomyliłes protestantów z kimś innym? Jasne, są wykłady dla chrześcijan, szkoła biblijna ale tam może pójść każdy wierzący.
- "Po drugie jakich zasad, jakiej medycyny?" najważniejsze dla lekarza jest pewność zdrowia i życia pacjęta prawda? No własnie.
-"Uwierz mi, że gdyby ekonomia, medycyna czy inne nauki służące społeczeństwu oparły się na tej kulturze żyłoby się na pewno lepie" w oparciu o prawdziwą zdrową biblijną naukę? pewnie!
- "Papieża jest jak najbardziej w korelacji ze zdaniem Chrystusa" jakoś nie bardzo to widać odwołując się to papieży z dziejów wcześnijeszych
- "drogą ustną" no tylko powinszować
- "No Ameryki nie odkryłeś tym bardziej, że się pod tym zdaniem podpisałem" mam nadzieję, że zauważyłęś ironię? bo zauważyłeś prawda?
"Chodzi o to, że protestanci nie mają swoich duchowych przełożonych, panuje tam swoista anarchia, żeby nie powiedzieć burdel" bo nie mamy całej chmary przełozonych, arcyksięży etc.? nie ma u nas "bardziej świętych" i tych mniej. Protestanci starają się nie skupiać na zbędnym formaliźmie.
-" W Kosciele Katolickim mam nad sobą masę przełożonych, którzy – kiedy trzeba – "biorą mnie za pysk" i mówią: Ochman, źle robisz!" nie trzeba "masy przełozonych":) w takich sytuacjach Biblia. Mt 18;15-20. każdy wierzący może napomnieć innego, gdy widzi, że ten
robi źle:)
i tak na marginesie. Sprawdziłem co ten łaciński zrwot znacyz:) Jedynie Pismo. Nie łatwiej było napisać po Polsku? Łacina nie ma w sobie jakiejś magicznej, cudownej mocy. Ładnie brzmi i tyle:) Zgadza się, protestanci opierają sie tylko na piśmie. nie tak powinno być? "całe pismo przez Boga jest natchnione"