Orkiestra strzela focha


W jakim mieście Jurek Owsiak rozpoczął zeszłoroczny, XVII. już, finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy? Nie martw się, ja też nie wiem, ale Wyborcza po raz kolejny próbuje nam wmówić coś, co sama sobie ubzdurała. GW (…Guzik Warta?) wyrzuca pomyje na Urząd Miasta Katowice. Dlaczego? Bo ŚNIEG!

Jako, iż niektórzy komentujący mają problemy z czytaniem tekstów do końca, napiszę pewne sprostowanie już na samym początku…

Do idei Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy naprawdę nic nie mam. Nic a nic! Wrzucam do puchy rokrocznie. Co prawda nie paraduję później przez pół roku z ich serduchem na kurtce, plecaku czy buk-jeden-raczy-wiedzieć gdzie, nie dla mnie taki tani lans. Swoje pieniądze wrzucam na sprzęt dla chorych dzieci. A to, czy idą one na specjalistyczną aparaturę czy Przystanek Woodstock (który, choć klimatycznie również niezbyt odpowiada moim gustom, to nic do niego wybitnie nie mam) jest dla mnie sprawą drugorzędną – bo ja wrzuciłem, aby pomóc chorym dzieciom w walce z chorobą, a nie wiecznym buntownikom w danie sobie w kanał. Do idei Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy naprawdę nic nie mam. Nic a nic! ALE ZA TO DO IDEOLOGII (ale o tym może kiedy indziej…)!!! Tyle sprostowania.

Wracając do tematu…
“Wielki Finał WOŚP w Katowicach? Władze miasta odmówiły!” krzyczy do nas internetowe wydanie Gazety. W pierwszym momencie pomyślałem, że faktycznie kogoś w Katowicach musiał trzymać nastrój późnosylwestrowy i tym samym nie wyraził zgody na kwestę organizacji spod szyldu serduszka. Ale prawda okazała się jeszcze gorsza! Katowicki UM zgodził się na organizację kwesty + towarzyszącej jej imprezy, ALE na własnych warunkach. O ile chodziłoby o akcję charytatywną jakiejkolwiek innej organizacji byłoby to do zaakceptowania, a wręcz naturalne, ale przecież chodzi o święty WOŚP!

- Chcieliśmy, by początek tegorocznego Finału był naprawdę wyjątkowy. Pomyśleliśmy, że byłoby świetnie, gdyby odbył się w kopalni pod ziemią – mówi Krzysztof Dobies, rzecznik Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Spod ziemi wyjechałby Jurek Owsiak i potem akcja przeniosłaby się na scenę, powiedzmy pod Spodkiem czy w inne miejsce. Plan zakładał, że w ciągu dnia Owsiak miał, tak jak w poprzednich latach, wrócić do Warszawy i tam poprowadzić wieczorny Finał. Ale wszyscy, którzy śledziliby telewizyjne transmisje i wieczorne wiadomości, zapamiętaliby przecież Katowice i Owsiaka spod ziemi.

Katowice wytłumaczyły się tak:

- Nie chcieliśmy startu orkiestry z kopalni, bo zależy nam na zmianie wizerunku miasta. Zaproponowaliśmy, by Finał odbył się na przykład na Nikiszowcu lub Giszowcu albo w kontekście Katowic jako Europejskiej Stolicy Kultury – mówi Waldemar Bojarun, rzecznik magistratu.
- Ludzie z Orkiestry chcieli symbolu: kopalni, Spodka. My mieliśmy swoją wizję: chcieliśmy pokazać inną twarz Katowic, a nie utrwalać stereotyp miasta pełnego kopalni.

W odpowiedzi na swoją propozycję z kopalnią dostali [WOŚP - przyp. M.O.] z urzędu miasta list. Nie przeczytali w nim o Nikiszowcu czy Giszowcu. Przeczytali tylko, że teren Katowic to w 60 procentach lasy, więc władze miasta sugerują zmianę lokalizacji Finału. Jeśli fundacja odmówi, miasto będzie zmuszone wycofać się z przedsięwzięcia.

Ok. Może Katowice jako Europejska Stolica Kultury to fail, ale walkę ze stereotypami popieram!  Widać, że jednak czubek własnego nosa nie pozwala na zrozumienie zero-jedynkowych argumentów, dlatego ludzie Owsiaka pokusili się o ironię (z której wystawiam dopa, tak na zachętę).

- Zdziwiliśmy się, bo kawałek lasu można znaleźć byle gdzie, także w innych miastach, a przecież kopanie są tylko na Śląsku. I niby co? Na starcie Finału mamy dawać transmisję z lasu? Jurka z koszem grzybów czy jak? – stwierdza w rozmowie z “Gazetą” jeden ze współpracowników fundacji.

No z koszem grzybów może nie, lepiej by było z workiem pełnym ćwikły – bardziej by pasował do słomy z butów.

Tutaj rola WOŚP-u w tej bezprecedensowej aferze się kończy, a zaczyna komentarz GW:

Nieoficjalne informacje dotarły też do nas z magistratu: władzom Katowic wcale nie chodziło tylko o zmianę wizerunku. Zwyczajnie pożałowały 300 tys. zł, jakie musiałyby dołożyć do organizacji Finału i na samolot, którym z Pyrzowic Owsiak wróciłby na drugą część Finału do Warszawy. Uznały, że to jednak za dużo.
Ręce opadają. Katowice – miasto wielkich wydarzeń? O nie! Miasto co najwyżej niewielkich wydarzeń, a przede wszystkim ciasnych horyzontów. Bo, czy nam się to podoba, czy nie, Śląsk będzie jeszcze długie lata kojarzony z kopalniami.

Po pierwsze. 300 tys. z 1,6mld (w 2009 r.) zł budżetu Katowic to naprawdę wielkie pieniądze, które można przeznaczyć na naprawdę dobry cel (jakim jest pomoc chorym dzieciom) ale nie na zabawę Owsiaka w górnika, a już na pewno nie na jego przelot samolotem ze stolicy Górnego Śląska do Warszawy!

Po drugie. “Katowice uznały, że to jednak za dużo!” Ano pewnie, że niedużo! Pieniądze w czyimś portfelu przecież mają zaniżoną wartość niż nasze własne!

Po trzecie. “Miasto ciasnych horyzontów. Bo (…) Śląsk będzie jeszcze długie lata kojarzony z kopalniami.” Ciasne horyzonty to jeden z ulubionych sloganów lewaków, tylko, że to ponoć zawsze ciaśni są ludzie, którzy głoszą stereotypy, na przykład takie, że na Śląsku są tylko kopalnie…

Ideę WOŚP-u wspierać warto, ale od ich ideologii lepiej trzymać się daleko. Choćby z tego powodu, że logiki tam nie ma żadnej.

PS Mój wpis z BLIP-a z 30 grudnia.

http://kryska13.wrzuta.pl/audio/0fsbIQSJbky/monika_brodka_-_mial_byc_slub

Spodobał Ci się ten tekst? Poleć go innym!

O autorze

Nazywam się Mateusz Ochman. Studiuję teologię na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego, posługuję w Diecezjalnej Diakonii Liturgii diecezji katowickiej. Mieszkam w Katowicach, choć pochodzę z Jastrzębia-Zdroju i to z nim jestem zżyty. Głównym czynnikiem determinującym moje życie jest przynależność do Kościoła - Jedynego, Świętego, Katolickiego i Apostolskiego. Przyklejane do mnie łatki klerofaszysty, radykała, homofoba i inne obelgi toczone z ust wszelkiej maści moralnej lewicy i ludzi wstydzących się Kościoła odbieram jako niezasłużony komplement i z serca za nie dziękuję. Nieco więcej przeczytasz na stronie "O mnie"
Więcej w aktualności, BLIP, Gazeta Wyborcza, Katowice
Choinka roku

W ostatniej chwili przegrałem w konkursie na choinkę roku zorganizowanym przez Łukasza Więcka. JEDNYM GŁOSEM! Kurde, to boli... Tym samym...

Zamknij