Nazywam się Mateusz Ochman. Jestem studentem teologii na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Posługuję w Diecezjalnej Diakonii Liturgii Archidiecezji Katowickiej. Z racji moich poglądów i opinii często jestem nazywany katolem, katotalibem i przedstawicielem ciemnogrodu. Żadna z tych etykietek mi nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie! Motywuje mnie do dalszego starania się byciem solą w oku wszelkiej maści lewicy, liberałów moralnych i przedstawicieli modernizmu w Kościele, który jest Jeden, Święty, Katolicki i Apostolski.
Niczym nie wyróżniam się z tłumu. Jest pogodną personą a moja egzystencja jest względnie szczęśliwa. Moje dzieciństwo było sielanką, jednak rodzice i środowiska, w których się wychowywałem zadbały o to, abym już od małego był wesoły a nie wesołkowaty. Mama i Tata przykładem własnego życia nauczyli mnie miłości i szacunku do wartości takich jak Bóg, honor, ojczyzna i rodzina. Niemały wpływ na to kim jestem miały (i ciągle mają) osoby takie jak rodzice chrzestni, świadek bierzmowania, przyjaciele rodziny oraz kapłani, których spotykałem na drodze swojej formacji w Ruchu Światło – Życie czy Liturgicznej Służbie Ołtarza.
Jestem niepokorny, roztrzepany, ironiczny, zadziorny i bezkompromisowy. Oczywiście wszystkie te cechy mają swoje dobre i złe strony.
Zainteresowania mam – w opinii wielu ludzi – przynajmniej dziwne. No bo jak to tak mając mniej niż 65 lat interesować się teologią czy konkretniej liturgiką albo dogmatyką? Ale tak już mam od małego. Kiedy moi koledzy w I klasie szkoły podstawowej czytali przygody strażaka Wojtka ja czytałem Pismo Święte, a kiedy oni męczyli się z kajtkowymi przygodami ja wertowałem Medaliony Zofii Nałkowskiej.
Uwielbiam czytać – robię to odkąd ukończyłem 3 lata! I mimo, iż lekturami do których wracam najczęściej są Duch Liturgii kardynała Ratzingera, Ogólne wprowadzenie do Mszału Rzymskiego, czy Katechizm Kościoła Katolickiego nie gardzę innymi tytułami.
Słucham muzyki, która jest różna. Najbardziej cenię sobie zespoły Tool, Indukti, Mogwai, Archive, Riverside czy Acid Drinkers. Sam jestem muzykalny, ale ze względu na lenistwo od czasów gimnazjalnych w tej dziedzinie sztuki nic nie osiągnąłem.
Na co dzień kieruję się dwoma mottami, a są to:
- motyw przewodni tego blogu: “Kto się boi i drży niech idzie do domu – Pan Bóg nie potrzebuje ludzi, którzy się boją i drżą!” – Sługa Boży ksiądz Franciszek Blachniski
- “Dla mnie bowiem żyć to Jezus; a umrzeć – zysk!” – św. Paweł
Możesz mnie znaleźć w kilku miejscach w sieci internetowej, ale zdradzę Ci tylko dwa:
A mój adres mailowy to: poczta(wiadomy symbol)mateuszochman.com.




