-->
Lobby kondomiarskie dzieciom

Lobby kondomiarskie dzieciom

Napisane przez Mateusz Ochman

W kategorii: MINIBLOG, ZNALEZISKO

Za Deser.pl:

Nazywają się (prezerwatywy dla dwunastolatków – przyp. M.O.) Hotshot i wkrótce trafią na półki sklepowe w Szwajcarii – donosi ”Daily Telegraph”. Powstały, bo dzieci w wieku 12-14 lat zazwyczaj nie stosują odpowiednich zabezpieczeń – prezerwatywy w normalnym rozmiarze są dla nich za duże.

Problem ujawniły m.in. badania zlecone przez szwajcarską Federalną Komisję ds. Dzieci i Młodzieży. Przepytano 1 480 osób w wieku od 10 do 20 lat. Okazało się, że w porównaniu z podobnymi badaniami z 1990 roku, coraz więcej 12- i 14-latków rozpoczyna życie seksualne. Bez zabezpieczenia.

Bo nikt do tej pory nie produkował prezerwatyw w rozmiarze odpowiednim dla dzieci. Skalę problemu pokazują też inne badania, przeprowadzone na terenie Niemiec. Tam przepytano grupę 12 970 respondentów w wieku 13-20 lat – jedna czwarta skarżyła się na zbyt duże kondomy.

Prezerwatywy produkowane w standardowym rozmiarze mają średnicę ok. 5,2 cm. Hotshot będzie miał tylko 4,5 cm. Długość (ok. 19 cm) zostaje ta sama.

Szanownym czytelnikom chciałbym przypomnieć, że to krzyże na ścianach szkół oraz akcje antyaborcyjne są odpowiedzialne za deprawację najmłodszych.



This website uses IntenseDebate comments, but they are not currently loaded because either your browser doesn't support JavaScript, or they didn't load fast enough.

30 komentarzy Comments For This Post I'd Love to Hear Yours!

  1. Custom pisze:

    Cytat:
    Bo nikt do tej pory nie produkował prezerwatyw w rozmiarze odpowiednim dla dzieci.

    OMG!

  2. Grzonka pisze:

    A czy Ty nie potrafisz zrozumieć, że problem JEST i jako, że nie da się go wyeliminować to trzeba zrobić coś, żeby powodowało to jak najmniej "szkód"? To jedno z najmądrzejszych posunięć jakie można było zrobić. Problem jest, nie da się go zlikwidować, trzeba zrobić coś, żeby dzieci nie robiły dzieci. W czym widzisz jeszcze problem? Bo to, że 14latki zachodzą w ciążę to chyba nic nowego. Przeszkadza Ci to, że państwo robi wszystko, żeby nie było takiego problemu czy jak?

    • Aleksandra pisze:

      Robert… no błagam Cię. Czyli jeśli jest jakiś problem, to nie mamy go zwalczać tylko robić wszystko żeby im to ułatwić?

    • Ochman pisze:

      Cha, cha, cha. Tylko tak mogę skwitować ten komentarz.

      Mnóstwo osób ginie w wypadkach drogowych dlatego proponuję zlikwidować ograniczenia prędkości.

      Właśnie państwo robi wszystko, żeby im to ułatwić a czemu? Bo jak 14 zajdzie w ciążę to o czym pomyśli jako o pierwszym rozwiązaniu? ABORCJA! Aborcja jest dobra na wszystko! Na ból głowy, na problemy rodzinne, na głupotę też pomoże.

      Nie rozumiesz tego, że aby dziecko nie wkładało ręki do ognia trzeba mu to wyperswadować, a kiedy trzeba dać klapsa w tyłek i nakrzyczeć na nie? Problemu nie załatwi owinięcie mu rąk jakimś ognioodpornym materiałem. Trzeba mu odciąć drogę do ognia!

      • żywioł pisze:

        A Ty nie rozumiesz tego, że nie powstrzymasz dzieci w tym wieku od uprawiania seksu? Jeżeli będą tego chciały to nie pomoże mama, tata, babcia i wujek Wiesiek też nie da rady. Więc jeśli 10-latek będzie się mógł zabezpieczać to nie będzie ani dziewczynek w ciąży, ani (tak znienawidzonej przez Ciebie) aborcji.

        • Ochman pisze:

          Głupie pieprzenie matołów, dla których szkoła jest od wychowywania. Otóż za wychowywanie odpowiedzialni są RODZICE, nie dziadek, nie wychowawczyni (choć jest tak nazwana), ba, nawet nie ksiądz! To rodzice powinni mieć wpływ na to co robią i jakie są ich dzieci. Dzieciaki mogą się buntować, robić na złość rodzicom i pyskować, ale kiedy normy obyczajowe, które są wpajane przez mądrych rodziców nie są respektowane (czytaj: jeśli rodzic nie potrafi wychowywać dzieci bez superniani) to wtedy mamy do czynienia z rodziną patologiczną. A to przed patologią trzeba się bronić.

        • Aleksandra pisze:

          Mhm… I według Ciebie nie ma nic złego w tym, że 12 czy 13latek uprawia seks? I tego problemu nie da się rozwiązać? Bo robienie prezerwatyw dla dzieci ma być rozwiązaniem? To jest śmieszne samo w sobie.

          Czyli rozumiem, że jeśli Twój 10letni syn czy córka będą chcieli uprawiać seks, to nie będziesz widział w tym żadnego problemu i im nie zabronisz (ani nie poczynisz żadnych stosownych kroków), bo I TAK TO ZROBIĄ?

          • żywioł pisze:

            Nie. To by było już totalne przegięcie. Wcale nie uważam tego za normalne – co to, to nie. Oczywiście, że trzeba dzieciom perswadować to, że to nie wiek na seks itede, itepe. Ale.. wiadomo, że jak by się uparło to i tak by do tego doszło. W Szwajcarii seks u dzieci w tym wieku najwyraźniej stał się już na tyle powszechny, że postanowiono zapobiegać ciążom w tym wieku.

          • Grzonka pisze:

            Wasz poziom inteligencji choć może i duży jest zdecydowanie zasłonięty okropną maską bzdurnych haseł, pozbawionych merytorycznego sensu. Pokazujecie głupotę i totalną ciemnotę. Porównywanie tego problemu do wypadków drogowych jest jak porównywanie kiszonych do pralki.

            "Bo jak 14 zajdzie w ciążę to o czym pomyśli jako o pierwszym rozwiązaniu? ABORCJA!"
            Nie zdziwiłbym się, gdybym usłyszał takie zdanie od starszej kobiety, która nie ma zielonego pojęcia o dzisiejszym świecie, która opiera swoje zdanie na tym co było "za jej czasów". Przepraszam, że nie potrafię brać udziału w pozbawionej emocji dyskusji, ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu: jesteś totalnym idiotą. "Właśnie państwo robi wszystko, żeby im to ułatwić a czemu?". Prawda, państwo ułatwia robienie dzieci dzieciom przez tworzenie dla nich odpowiednich prezerwatyw. Takiego idiotyzmu nie usłyszałem jeszcze nigdy od osoby, która jest tegorocznym maturzystą.

            A przepraszam, zapomniałem, że Twoim zdaniem prezerwatywy przyczyniają się do zwiększenia ilości aborcji, chorych na AIDS, mających trisomię 21 chromosomu i generalnie rozprzestrzenia dzieci. To niegłupie – zakładając prezerwatywę, działamy na kobietę powodując jej wiatropylność.

            "Czyli rozumiem, że jeśli Twój 10letni syn czy córka będą chcieli uprawiać seks, to nie będziesz widział w tym żadnego problemu i im nie zabronisz (ani nie poczynisz żadnych stosownych kroków), bo I TAK TO ZROBIĄ? "
            Podejrzewam, że Was to uraduje, ale jesteście siebie warci. To nie są moje dzieci – tylko dzieciaki jakichś szwajcarów, ale jeżeli myślicie, że seks dziesięciolatków jest winą tylko rodziców to gratuluję rozeznania. Rodzice wychowują celowo, a środowisko – robi to samo z siebie i tego nie da się zmienić w dobie internetu i telewizji. Tak wiem – można być "prawdziwym katolikiem", a wtedy potencjalne dziecko zrozumie, że jeśli seks to dopiero po ślubie. Szkoda tylko, że wtedy będzie miało taką opaskę na oczach jak i Wy. I jeśli mam być szczery – wolę, żeby moje dziecko uprawiało seks w wieku dwunastu lat, byle z głową, niż żeby było tak zidiociałe jak i Wy.

            Dziękuję, dobranoc.

          • łokitoki pisze:

            <brawo>

          • Ochman pisze:

            Słowa "idiota" i "ciemnota" z ust kogoś takiego jak Ty brzmią niczym najlepsze pochlebstwa, ale udowadniają jakim totalnym burakiem jesteś.

            "Takiego idiotyzmu nie usłyszałem jeszcze nigdy od osoby, która jest tegorocznym maturzystą." No tak, bo to o stopień edukacji chodzi :D A tak btw. to mi przypomnij, bo widocznie ciemnota na mózgu robi swoje, jesteś w moim wieku, do technikum nie chodzisz, a jakoś matury nie będziesz pisał w tym roku, w czym rzecz? :)

            Widocznie byłeś wychowywany środowisko (przez ulicę) i tym bardziej staram się zrozumieć Twoje argumenty, ale pozbawione są logiki (na którą tak bardzo się silisz).

            Internet i telewizja nie mają tutaj nic do gadania. Jeśli dziecko uprawia seks w wieku 12 lat to jest to WINA JEGO RODZICÓW! I jest to DEMORALIZACJA!
            Rozumiem, że łatwiej jest schować swoje kompleksy za maską: "MTV wychowuje", ale nie da się ukryć – w tym wypadku mamy do czynienia z patologią.

            Co do prezerwatyw i ich przełożenia na zakażenia AIDS przedstawiłem w niegdysiejszej dyskusji statystyki, więc sobie możesz na ten temat podywagować ze ścianą.

          • Grzonka pisze:

            Nie odpowiedziałeś na żaden z moich argumentów.

          • Ochman pisze:

            "Argumentów"? Argumenty ad personam są wg Shopenahauera argumentami ostatniej szansy – używa się ich, kiedy nie ma się już nic więcej do powiedzenia i nie ma szans na wygranie sporu. Ale powiem Ci tak: odrzuć cokolwiek teraz myślisz i przypatrz się temu na spokojnie.

            Jest seks małolatów. Rząd Szwajcarii i organizacje pozarządowe postanawiają "zapobiegać skutkom" wypuszczając na rynek kondomy dla dzieci. Czemu służą kondomy? Zapobieganiu seksowi? Nie! Zapobieganiu skutkom seksu – ciąży. Co za tym idzie: dzieciak, który do tej pory zdawał sobie sprawę, że robi coś złego, zakazanego (nikt mi nie wmówi, że jest inaczej) dochodzi do – w tym toku głupkowatego rozumowania – poprawnego wniosku: "zaraz, to nie jest złe. Przecież dorośli nam na to pozwalają!" Kupuje prezerwatywy i idzie dalej uprawiać seks.

            Dla każdego człowieka seks jest zarezerwowany dla dorosłych. Jeżeli jesteś osoba wierzącą – to seks dla Ciebie jest po ślubie, jeżeli nie – tak czy owak jest dla dorosłych.

            Prezerwatywy natomiast dają poczucie bezpieczeństwa. Poczucie głupawe i nieco nad wyraz, ponieważ badania mówią, że ich skuteczność to 75-97%. Zauważ, że nawet przy najlepszych prezerwatywach masz 3% szansy, że może być z tego ciąża.
            Ale w ludziach rodzi się pokusa. Bo 80% społeczeństwa, gdyby ich zapewnić, że nie spotka ich żadna odpowiedzialność za okradnięcie sklepu – zrobiłaby to.

            Im bardziej się wmawia ludziom, że kondomy ich "uchronią" przed ciążą tym seks staje się powszechniejszy, a jeśli liczby stosunków idą w górę to i liczby ciąż czy chorób idą w górę wraz z nimi.

            Polskie prawo wydaje mi się być w tym wypadku najodpowiedniejsze (w przypadku 12-latków). Za stosunek z osobą w tym wieku odpowiada się przed sądem, a jeśli oboje "kochanków" jest młodocianych to sąd rodzinny. Bo trzeba uczyć gówniarzy już od najmłodszych lat, że za każde swoje czyny trzeba ponieść odpowiedzialność.

            Wszystkie komentarze, którą będą obrażać KOGOKOLWIEK z komentujących, będą sukcesywnie kasowane. To nie onet.

          • żywioł pisze:

            "Takiego idiotyzmu nie usłyszałem jeszcze nigdy od osoby, która jest tegorocznym maturzystą." No tak, bo to o stopień edukacji chodzi :D A tak btw. to mi przypomnij, bo widocznie ciemnota na mózgu robi swoje, jesteś w moim wieku, do technikum nie chodzisz, a jakoś matury nie będziesz pisał w tym roku, w czym rzecz? :)

            Powiedział to ten co cudem przecisnął się do trzeciej klasy na komisach. A druga sprawa to to, że najwyraźniej nie załapałeś, że od maturzystów wymaga się nie tylko wiedzy do zdania matury, ale odnosi się też do samego wieku, w którym do matury się przystępuje. Komisem się przepchałeś do tej klasy maturalnej, ale o dojrzałości to nie ma mowy..

          • Ochman pisze:

            Wiesz… o ile z Grzonką rozmawiać mogę, bo on ma przynajmniej jakieś argumenty to z takim gówniarzem mentalnym jak Ty, nie mam żadnego podłoża. Populizm, szpan niewiedzą – ocknij się człowieku, bo wzbudzasz politowanie i przy okazji zaniżasz tutaj poziom dyskusji.

            Myślę, że Grzonka doskonale sam by się wybronił i nie potrzebuje takie rzecznika-amotora jak Twoja skromna osoba.

            Póki co ochłoń. Zrób se kolejny promoklip czy coś. :D

          • żywioł pisze:

            "gówniarzem mentalnym" ogarnij się, bo z każdym kolejnym komentarzem uwidaczniasz swoją niedojrzałość, bo w momencie kiedy nie wiesz co powiedzieć zaczynasz obrażać przeciwnika, a nie na tym to polega.

            "rzecznika-amotora jak Twoja skromna osoba. " istnieje delikatna różnica między pokrywaniem się poglądów dwóch osób, a tym, że ktoś jest czyimś rzecznikiem. Ale spoko – jak znam życie to pewnie w kolejnym komentarzu zaczniesz od przywar w moją stronę.

            "Wszystkie komentarze, którą będą obrażać KOGOKOLWIEK z komentujących, będą sukcesywnie kasowane. To nie onet. "
            Muszę Cię zmartwić, bo jeśli tak spora większość Twoim wpisów leci do kosza. Miłej niedzieli.

          • Ochman pisze:

            Macki mi opadają przy każdym Twoim komentarzu :)

            Skoro argumenty, na które nie potrafisz odpowiedzieć Cię urażają to jest mi niezwykle przykro i za to z serca Cię przepraszam.

          • Aleksandra pisze:

            No tak faktycznie… Musiałam jakoś nie zauważyć tego momentu kiedy przewyższyłeś mnie inteligencją…
            Napisałeś: "To nie są moje dzieci – tylko dzieciaki jakichś szwajcarów, ale jeżeli myślicie, że seks dziesięciolatków jest winą tylko rodziców to gratuluję rozeznania."
            No tak, oczywiście uwielbiam podejście "inni jak tak robią to są be, ale mnie to nie dotyczy. broń Boże (z naciskiem na Boże)". To nie są moje dzieci, tylko dzieci Szwajcarów, ale… to są DZIECI, bez względu na to czyje.
            A to, jak zachowuje się dziecko najbardziej zależy od rodziców. Owszem, środowisko również ma wielki wpływ, ale swoje postawy czerpiemy PRZED WSZYSTKIM od rodziców. W najmłodszych latach, to oni są dla nas królem i królową, chcemy być tacy jak oni, wręcz się w nich zakochujemy! To z nich czerpiemy wzorce, oni uczą nas jak postępować i to nie w taki sposób jak nauczyciele. My po prostu patrzymy jak oni się zachowują i staramy się postępować tak samo, bo przecież tak robi nasza mamusia i nasz tatuś, czyli tak musi być dobrze.
            Zanim następnym razem wyzwiesz mnie od idiotów, to się zastanów chłoptasiu co robisz i kim jesteś, że śmiesz mnie tak nazywać. Mogę podać więcej rzeczy, które świadczyłyby o Twoim idiotyzmie, ale tego nie uczynię, gdyż szkoda mi czasu :-)
            Pozdrawiam

          • Aleksandra pisze:

            No, ja myślałam, że najlepiej zapobiega się ciążom nie uprawiając seksu…

          • Grzonka pisze:

            Mateusz, mówisz, żeby "zapobiegać skutkom". A jeżeli się już nie da? Jeżeli rząd Szwajcarii próbował na milion różnych sposobów – bezkskutecznie, przez co liczba małoletnich mam tylko rośnie to co zrobić? Przestać próbować zapobiegać seksowi, a spróbować zapobiec ciążom i aborcjom. Sam mówisz, że to rodzice wychowują, więc prezerwatywy na rozmiar jego małego penisa nie będą dla niego oznaczały "teraz mam pozwolenie!", bo będzie wiedział, że rodzic wpaja mu inaczej.

            Seks jest dla dorosłych – zgadzam się. I jak to padło w jednym z filmów na podstawie pani Grocholi (sic!) "I to dla niektórych dorosłych".

            Sprawy mojego niepisania matury w tym roku nie będę akurat rozstrząsał, bo wcale mnie to nie uderzyło – ja jestem zadowolony z takiego a nie innego obrotu sprawy. ;)

            "Swoje postawy czerpiemy PRZED WSZYSTKIM od rodziców. W najmłodszych latach, to oni są dla nas królem i królową, chcemy być tacy jak oni, wręcz się w nich zakochujemy!"
            No tak, bo codziennie możemy obserwować jak nasi DZIESIĘCIOLETNI rodzice uprawiają seks pokazując nam: to jest dobre, synu/córko! Nie wiem czy w którymkolwiek z cywilizowanych krajów pokazuje się dzieciom, że seks w tym wieku jest odpowiedni. Szczerze wątpię. I w tym momencie upada cały autorytet rodzicielski. To zaczyna bardziej polegać na "moje koleżanki są już po, ja też chcę!". Rodzice są takim autorytetem jak opisujesz do maksymalnie siódmego roku życia. Później jest podstawówka, rówieśnicy, którym chce się dorównać.

          • Aleksandra pisze:

            To w takim razie ja jestem nienormalna skoro nie uprawiałam seksu w momencie kiedy moje koleżanki już to robiły. Przecież skoro żyjemy w jednym rówieśniczym środowisku to powinnam robić to co one (nie chodzi tu tylko o seks).
            Tu nie chodzi o to, że 10letni rodzice… To co napisałeś jest śmieszne samo w sobie i widać, że nie zrozumiałeś o co chodzi. Dzieci czerpią od rodziców, naśladują ich bez względu na to ile rodzice mają lat. Bo przecież to moi rodzice, więc oni robią dobrze. I wcale dziecko nie musi widzieć rodziców uprawiających seks, chodzi o ogólną moralność jaka panuje w domu, o to w jaki sposób rodzice zwracają się do siebie nawzajem, jakie gesty wykonują, czy się przytulają, czy są to gesty miłości, czy walczą ze sobą…

            A najbardziej i tak rozbroiło mnie: "A jeżeli się już nie da? Jeżeli rząd Szwajcarii próbował na milion różnych sposobów – bezkskutecznie, przez co liczba małoletnich mam tylko rośnie to co zrobić?"
            Z tej wypowiedzi wnioskuję, że musisz się bardzo interesować tym krajem, skoro wiesz, że pewnie już podjęli wszelkie środki aby temu zapobiec i nic nie wskórali… Ciekawe, może w następnym poście opiszesz te środki, bo jestem ciekawa.

            Pozdrawiam

          • Grzonka pisze:

            Szwajcaria w moim poście była uogólnieniem wszystkich państw, w których ten problem pojawia się nagminnie. A metodami tymi były: rozmowy wychowawcze w szkołach, programy konfrontacji rodzice-dzieci dotyczące wielu problemów dzisiejszej młodzieży. To NIE POMAGA. Przecież wiesz jacy są dzisiejsi nastolatkowie. Poza tym ciężko jest rozmawiać o seksie z 7- czy 8-latkami. Nie wszystkie jeszcze wiedzą na czym to polega, a przez mówienie im o tym problemie można ich zawstydzić/rozśmieszyć/zniesmaczyć. Jaki jest Twoim zdaniem odpowiedni wiek na pouczanie, hm? Bardzo mnie to ciekawi.

            "To w takim razie ja jestem nienormalna skoro nie uprawiałam seksu w momencie kiedy moje koleżanki już to robiły. Przecież skoro żyjemy w jednym rówieśniczym środowisku to powinnam robić to co one (nie chodzi tu tylko o seks). "
            Bo jesteś jednostką inteligentną i wybijającą się PONAD resztę rówieśników. I bynajmniej nie jest to ironia. Masz swój rozum i wiesz co i kiedy jest dla Ciebie odpowiednie, nie ulegasz trendom czy modom. Ale większość nastolatków nie jest wybitna, jest prosta, przeciętna.

            P.S. Na samym końcu chciałem przeprosić za użycie obraźliwego określenia w stosunku do Was. Czasami zbyt emocjonalnie podchodzę do tego co dzieje się wokół. Przepraszam.

          • Aleksandra pisze:

            No, ale danie dzieciom, które nie wiedzą czym jest seks i nie rozumieją jego "idei" (wiecie o co kaman, nie będę się tutaj rozwodzić), kondomów jest ok? No jeśli nie potrafimy rozmawiać z dziećmi/młodzieżą o seksie a dajemy im gumki, to chyba coś tu jest nie tak…

            Ja wiem, że były rozmowy i będą i wiem, że przynoszą one różny skutek. Ale zrobienie tych gumek, to pójście na łatwiznę moim zdaniem, takie zakopanie problemu – o! są kondomy to już sprawa załatwiona.

          • Grzonka pisze:

            Pozostaje tylko mieć nadzieję, że rząd Szwajcarii nie powie "są gumki, jest ok" i nie poprzestanie na tym, bo wtedy faktycznie można nazwać to "pójściem na łatwiznę". Uważam, że te prezerwatywy nie są złym pomysłem, pod warunkiem, że podejmie się jeszcze inne kroki.

  3. Przemysław pisze:

    A propos krzyży, to (bodajże) Rada Europy zdecydowała, że Trybunał przekroczył swoje kompetencje wypowiadając się w sprawie krzyży na ścianach we Włoszech…

  4. łokitoki pisze:

    moim zdaniem oznacza to tylko, że szwajcarzy i niemcy mają małe penisy

    • Aleksandra pisze:

      Też mi to przyszło do głowy… Że niby kondomy dla dzieci, a tak serio to dla tych mężczyzn, którym "poskąpiono" :)

  5. Żerom pisze:

    Otóż tak: Patologią jest akceptowanie (przez wprowadzanie prezerwatyw dla nastolatków 12 -14) rzeczy nienormalnych i niemoralnych. A to właśnie robi społeczeństwo Szwajcarii. Leczenie polega na niwelowanie przyczyn, a nie skutków. Skutkiem złego wychowania i złych wzorców są dzieci, które w wieku 12 lat uprawiają seks. Nie wolno tworzyć furtek, ułatwień dla dzieci w tej materii, ponieważ to tylko zachęcałoby do sięgnięcia po zakazany owoc. Za wychowanie odpowiadają rodzice przedewszystkim. Środowiska społeczne tworzą ludzie, którzy też mają rodziców, a to w ich kwestii leży kształtowanie młodego człowieka. Jeśli np. dzieciak jest dobrze wychowany to jesli nawet trafi w towarzystwo np. dających w żyłę to z tego towarzystwa zrezygnuje i wybierze takie jakie mu odpowiada.

    I apropo komentarza wprowadzę małą zmianę: "Szanownym czytelnikom chciałbym przypomnieć, że to Alkaida i Osama bin Laden są odpowiedzialni za aferę hazadrową". Niezbyt trafna retoryka prawda? No własnie.

    • Ochman pisze:

      Retoryka nietrafna a i nawiązanie również :)
      Bin Ladenowi nikt nie zarzuca spowodowania afery hazardowej, natomiast jeśli chodzi o krzyże to jest wielu, którzy twierdzą, że deprawują one najmłodszych i najwrażliwszych. W sensie "ten trup", który na nim wisi ;)

      • Żerom pisze:

        Eee no chyba przesadzasz:) A przynajmniej ja nie spotkałem się chyba z twierdzeniem, że symbol krzyża deprawuje:)