-->
“Film o Basi”

“Film o Basi”

Napisane przez Mateusz Ochman

W kategorii: Bez kategorii, ZNALEZISKO

Właśnie skończyłem oglądać, krótki bo 30-minutowy film o heroicznej postaci Matki. Po prostu brak mi słów, dlatego posłużę się cytatami (relacja Wojciecha Prusa OP).

Basia miała 31 lat. Zmarła 29 czerwca 2007 roku, w uroczystość Apostołów Piotra i Pawła, nad ranem. Dzień wcześniej odwiedziłem ją razem z jej mężem. Była wtedy nieprzytomna. Od miesiąca, z krótką przerwą, w oddychaniu pomagał jej respirator. Nie mogła rozmawiać – Michał pokazał mi kartkę, za pomocą której się porozumiewali. W krótkich zdaniach widać było jej zmaganie z cierpieniem, wysiłek, by pisać prosto, gdy litery zjeżdżały ciągle w dół. Niekiedy brakowało sił na pisanie, dlatego Michał wymyślił dla niej “klawiaturę” – narysował ją na kartce, żeby stukając w poszczególne litery, mogła mówić, czego jej potrzeba.

Małżeństwem byli od 2000 roku. Poznaliśmy się w 2002 roku, podczas rekolekcji adwentowych dla absolwentów stowarzyszenia Soli Deo z warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej. Potem spotykaliśmy podczas kolejnych rekolekcji i rozmów. Jednym z bolesnych wątków ich historii był brak potomstwa. Dojrzewali do decyzji o adopcji. Na jesieni 2004 roku zapisali się na trwający dziewięć miesięcy kurs adopcyjny. Przed jego rozpoczęciem pojechali jednak na pielgrzymkę do Rzymu. Jaka była radość przyjaciół i znajomych, gdy w grudniu ogłosili, że są w stanie błogosławionym.

A potem przyszło coś jeszcze bardziej niespodziewanego. W swoich notatkach zapisałem: “21.01.2005 – Basia i Michał Paradowscy – odkrywają, że Basia ma nowotwór. Dziś się spotykamy i modlimy. Namaszczenie chorych i modlitwa do Matki Bożej Gidelskiej”. I zaraz potem drugi zapis, z powtórzeniem tej dramatycznej informacji, jakby nie mogło do mnie dotrzeć, co się stało: “23.01.2005 – O 16.00 msza za małżeństwa oczekujące potomstwa. Błogosławieństwo par na koniec mszy. Spotkanie z absolwentami Soli Deo. Basia i Michał Paradowscy – okazuje się, że ona ma raka. Teraz, gdy jest w ciąży. Dużo modlitwy”.

Reszty nie zdradzam. Zachęcam natomiast do obejrzenia filmu (znajduje się poniżej) oraz odwiedzenia strony internetowej na której można m.in. poczytać historię Basi, wspomnienia o niej oraz rozważania Różańca, które Basia napisała.

“Bo nie ma większej miłości niż Ta, gdy ktoś życie oddaje bym ja mógł żyć.

PS Warunkiem jakiejkolwiek dyskusji w tym temacie jest obejrzenie całego filmu.



This website uses IntenseDebate comments, but they are not currently loaded because either your browser doesn't support JavaScript, or they didn't load fast enough.

6 komentarzy Comments For This Post I'd Love to Hear Yours!

  1. Aleksandra pisze:

    Zakochałam się w tym małym, jest genialny :-) Właśnie takiego synka chcę mieć.

    A co do filmu… Cóż, ryczę jak bóbr…

  2. Magdalena pisze:

    Wzruszyłam się i popłakałam, ale to chyba nie powinno zbytnio dziwić.
    Człowiek jest w stanie znieść dużo więcej niż mu się wydaje, choć po ludzku często brakuje sił. Piękne świadectwo życia.
    Dziękuję.

  3. Szufladkowiec pisze:

    Ludzie bardzo cenią swoje życie…
    Trzeba odwagi, by oddać je za Kogoś.
    Trzeba robić wszystko, by życia ratować. Trzeba leczyć lepiej, diagnozować szybciej, wiedzieć więcej.
    A w takich sytacjach jak ta..
    Tej Kobiecie należy się ogromny szacunek za Miłość, za brak egoizmu, za to, że nie traciła wiary i pogodziła się z wyrokiem, którym niestety wciąż jest nowotwór złośliwy.
    Chciałabym mieć Jej odwagę.

  4. Grzonka i Royal pisze:

    "Małżeństwem byli od 2000 roku. Poznaliśmy się w 2002 roku"
    zajebiście. takie rzeczy to tylko w erze.

    • Ochman pisze:

      Jest mi niezwykle przykro z powodu obowiązkowej matury z matematyki. Będzie mi trudno.
      Ale podejrzewam, że Wam jest przykro z powodu matury z polskiego. Tam jest bowiem czytanie ze zrozumieniem. I pominięcie faktu, że Ktoś (osoba A) opowiada o parze innych osób (osoby B i C) odbije się na punktach – co idzie w parze z końcowym wynikiem egzaminu dojrzałości. No cóż chłopaki. Specjalnie dla Was nie będę pisał na czerwono, że jest to "relacja Wojciecha Prusa OP" (pierwszy akapit).
      Gratuluję. :)
      Z serca pozdrawiam.

  5. Izabela pisze:

    Placze okropnie i tez niestey nie widze glebszego sesu w tym, ze Pan Bog Basie zabral, z drugiej jednak strony … cudny chlopczyna i bardzo dzielny kochajacy tata… Piekny film i nauka o tym co w zyciu jest naprawde wazne, a czego czesto porostu nie doceniamy. A Basia – niestamowita odwaga i tyle milosci, tyle sily … brak slow i ogrom podziwu wraz z serdecznymi pozdrowieniami od anszej rodzinki dla Mateuszka i jego taty.
    Izabela