Od samego początku sprawie rzekomych objawień w Medjugorje przyglądałem się z wielką dozą nieufności. Kolokwialnie mówiąc: coś mi nie grało. W żaden sposób jednak nie neguję tysięcy nawróceń w tamtym miejscu, setek uzdrowień i tego, że ta mała miejscowość na Bałkanach przez ostatnie lata była miejscem modlitwy. Mam natomiast zastrzeżenia do stwierdzenia, że objawienia te pochodzą od Boga.

Nie chcę streszczać historii tych rzekomych objawień, bo każdy zainteresowany tym tematem bez problemu znajdzie w internecie, to czego szuka. Chcę podać 4 racjonalne argumenty na temat, który rozgrzewa serca (i języki) katolików na całym świecie.

Warto przy okazji wspomnieć, że katolik nie jest zobowiązany do wiary w objawienia prywatne (nawet te zatwierdzone przez Kościół jak objawienia w Fatimie czy Lourdes). A praktyka Kościoła podpowiada, że w przypadku znalezienia w rzekomym objawieniu choćby najmniejszego błędu czy zgorszenia odmawia się uznania jego autentyczności. Zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego przyjęło się również, że kościół nie wypowiada się pozytywnie na temat autentyczności objawień dopóki one trwają. Może to jednak zrobić, gdy ocena autentyczności jest negatywna.

1. Początek objawień

24 czerwca 1981 roku Gospa (“Pani”) objawiła się po raz pierwszy dwóm dziewczynkom (15 i 16 lat), które w ukryciu przed rodzicami paliły papierosy. Następnie dołączył do nich chłopiec, który dopiero co ukradł jabłka z ogrodu sąsiada. Oczywiście nie są to największe przewinienia, jakie mogą popełnić dzieci, jednak wskazują one na wewnętrzne nieuporządkowanie. W zatwierdzonych wcześniej przez Kościół objawieniach w Lourdes czy Fatimie dzieci po raz pierwszy ujrzały Matkę Bożą, gdy się modliły. Oczywiście znając zachętę Pana Jezusa do rzucania kamieniami jedynie pod warunkiem własnej bezgrzeszności nie oceniam w tym momencie tzw. “Widzących”, ale okoliczności, które do tej pory były niespotykane. Maryja ukazywała się ludziom o czystych intencjach oraz prostym i skruszonym sercu. W Medjugorje wyglądało to inaczej.

2. Treść objawień

Poza okresem między 24 czerwca, a 4 lipca 1981 (11 dni), gdy orędzie domniemanej Maryi było jasne i spójne (Gospa nawoływała do większej wiary, częstej modlitwy oraz do dążenia do pojednania i pokoju) można przytoczyć szereg nieścisłości lub wprost błędów teologicznych, które za objawiającą się postacią powtarzali Widzący. Oto najpoważniejsze z nich:

  • stwierdzenie objawiającej się postaci, że posiada ona jedynie tyle łaski, ile otrzyma dzięki modlitwom. Natomiast Pismo Święte ustami Archanioła Gabriela oraz Kościół mówią, że Maryja jest “łaski pełna”
  • głoszenie objawiającej się postaci, że Maryja swoją mocą wstąpiła do Nieba i tam umarła. Natomiast wiemy, że to Pan Bóg wziął Maryję z ciałem i duszą do Nieba. Dodatkowo w Niebie umrzeć nie można
  • stwierdzenie objawiającej się postaci, że wszystkie religie są równe
  • stawianie siebie przez postać na równi z Jezusem Chrystusem
  • twierdzenie objawiającej się postaci, że ona sama wybrała Medjugorje na miejsce objawień. Kościół uczy jednak, że to Pan Bóg “posyła” Maryję w konkretne miejsce
  • twierdzenie postaci, że w Medjugorje Bóg jest najbliżej ludzi
  • nawoływanie postaci do nieposłuszeństwa biskupowi miejsca.
    Natomiast Maryja i Pan Jezus (w przypadku objawiania się św. siostrze Faustynie) zawsze podkreślali wartość pokory i posłuszeństwa)
  • sugerowanie postaci, że Pan Bóg i szatan są sobie równi. Wiemy natomiast, że szatan jest jedynie stworzeniem i został już pokonany

To tylko niektóre z zarzutów konkretnych teologów (kard. Bozanić, biskup Żanić) i komisji teologicznych, którzy badają sprawę objawień w Medjugorje. Natomiast jasno wskazują one, że to, co mówi Gospa nie może pochodzić od Boga.

3. Forma objawień

Gospa przyjmuje postać cielesną, co jest ewenementem w całej historii objawień. Widzący niejednokrotnie przytulali się do niej i całowali. Dodatkowo nie można pominąć faktu, że objawiająca się postać nie posiada stóp. Towarzyszące jej czasem “kupidynki” posiadające demoniczne twarze również. Biorąc pod uwagę przekaz Apokalipsy wg św. Jana – jest to bardzo wymowne: domniemana Maryja nie posiada części ciała, którą zmiażdżyła głowę szatana. Ten zabieg karykatury znamy chociażby z fałszywych objawień z Garabandal, gdzie św. Michał Archanioł był przedstawiany jako niedorozwinięty anioł.

Gospa objawia się również w nocy, gdy pozostałe zatwierdzone objawienia miały miejsce w świetle dnia. Gdy dodamy do tego fakt, że sami Widzący czują przed nią lęk możemy dojść do ciekawych (i nieco przerażających) wniosków.

4. Owoce objawień

Od początku rzekomych objawień Medjugorje było sceną jawnego nieposłuszeństwa Kościołowi, co kolejny raz pokazuje zupełnie inną rzeczywistość niż ta, która miała miejsce w Fatimie. Wielu z opiekujących się tym miejscem franciszkanów zostało suspendowanych, odchodziło z zakonu, wstępowało w związki z zakonnicami, z którymi posiadają dzieci. Zwolennicy objawień natomiast “w imieniu” Gospy grozili władzom kościelnym. Jeden z Widzących napisał do biskupa list:

„Powiedz Ojcu Biskupowi, że proszę go o jak najszybsze uznanie wydarzeń w parafii w Medjugoriu. Przesyłam mu przedostatnie ostrzeżenie. Jeżeli się nie nawróci i nie poprawi, to dosięgnie go mój sąd, jak również sąd mego Syna Jezusa. Jeżeli nie wprowadzi w czyn tego, co mu przekazuję, to zechciej mu powiedzieć, że nie znalazł drogi mego Syna Jezusa”.

Widzący w odróżnieniu od świadków objawień żyją niczym gwiazdy rocka jeżdżąc po świecie, brylując w blasku fleszy i najzwyczajniej czerpiąc z tego profity finansowe. Nie ma oczywiście w tym nic definitywnie złego, jednak przykład dzieci z Fatimy czy Lourdes, które po otrzymaniu obietnicy świętości od Maryi zmarły bardzo szybko lub wstąpiły do klasztorów sprawia, że możemy odczuwać dysonans poznawczy.