O Oriflame mógłbym pisać sporo. Nie byłyby to superlatywy, ale tekstu byłoby dużo. Dzisiaj natrafiłem na rosyjską reklamę Oriflame, normalnie bym o niej się nie rozpisywał, ale nieco przypomina mi ona intro World of Warcraft. Być może się mylę…
Nie. Jednak się pomyliłem. Napis “Oriflame” jest koloru czerwonego a “World of Warcraft” niebieskiego…
EDYCJA! 31 stycznia 2010, godzina 22:50
Jakże szybko zadziałano! Nawet nie wiem kiedy szwedzka sekta firma zablokowała prawie wszystkie filmy demaskujące ten, jakże urokliwy, spot. PRAWIE wszystkie, bo chyba zapomnieli o tym, że plik, który choć raz został wpuszczony do sieci już nigdy stamtąd nie wyjdzie. Publikuję go więc jeszcze raz.
Drogi Oriflame, nigdy nie będę z Wami współpracował, ale jedno mogę zrobić dla Was gratis. Podpowiem Wam, że usuwanie swojej reklamy z największego medium na świecie, jakim jest internet, co więcej – medium darmowego, nie jest najlepszym pomysłem. No chyba, że zrobiliście coś złego, ale przecież u Was wszystko jest czyste i klarowne jak cera Waszych modelek, PRAWDA?





Właściwie pewnie jakby chcieli się posądzić o plagiat to by nie wyszło, bo motyw wspólny do lodowiec, zima, widziałam takie wstępy też w filmach ;) Za dużo elementów różni obie reklamy. A oriflame to firma jak każda inna. Różni się tylko formą sprzedaży. Osobiście lubię ;p oriflame i tyle.
Osobiście: firmy tego typu przedstawiają się tylko w superlatywach i jak widać na załączonym wyżej obrazku tak odpowiadają na kilka słów krytyki.
Ja tu widzę więcej motywów wspólnych. Ba! Powiem nawet że jedyne znaczące różnice są takie że król lich nie jeździ na łyżwach i nie przywołuje szamponu bo ma więcej godności niż oriflame :).
czemu nie lubisz oriflame? jestem nie w temacie i nie wiem, co przeskrobali
Nie no, bez przesady. Ścigam ściąganie od innych żywcem, ale wątpie by WoW miało jakikolwiek wpływ na to, jak wygląda rosyjska reklama Oriflame..