Czas do dnia, który wzbudza najskrajniejsze, bodajże, emocje liczony jest już w godzinach. Walentynki to przedsięwzięcie, z którego każdy próbuję uszczknąć coś dla siebie: sklepikarze stroją swoje witryny, kawiarnie i restauracje wprowadzają specjalne menu “dla zakochanych”, kina organizują maratony filmów miłosnych – panuje ogólna atmosfera sprzyjająca zadurzonym gimnazjalistom ciepła i miłości.
Niewiele jest miejsc w Internecie gdzie w sposób miły, konkretny i – co niezmiernie ważne! – kompetentny sposób udzielane są rady. Co więcej: cała gama rad z różnych dziedzin naszego życia – gotowanie, biznes i ekonomia, motoryzacja czy prawo. Myślisz, że to jakaś internetowa utopia? Nie, to Zaradni.pl!
O Oriflame mógłbym pisać sporo. Nie byłyby to superlatywy, ale tekstu byłoby dużo. Dzisiaj natrafiłem na rosyjską reklamę Oriflame, normalnie bym o niej się nie rozpisywał, ale nieco przypomina mi ona intro World of Warcraft. Być może się mylę… Nie. Jednak się pomyliłem. Napis “Oriflame” jest koloru czerwonego a “World of Warcraft” niebieskiego… EDYCJA! 31 stycznia...
Jakże ucieszył się Onet na wieść, iż Benedykt XVI namawia wszystkich katolickich duchownych, by zaczęli wykorzystywać wszystkie możliwe i dostępne środki, by przykuć uwagę młodzieży. Ucieszył się tak bardzo, aż zapomniał o tym, że internet i multimedia są wykorzystywane przez Kościół do swojej “statutowej” działalności nie od dziś, a do wykorzystywania ich w celach ewangelizacyjnych zachęcał już papież...
Rok 2009 nieuchronnie zmierza ku końcowi. Trudno jednoznacznie stwierdzić czy był dobry czy zły – na pewno był długi. Czas go podsumować.
200 dni filmowych, 200 godzin materiału, 700 aktorów, 0 statystów, 100 dni montażu. Oto statystyki najnowszego dzieła grupy G8 (pomnożone przez 100), pod tajemniczym tytułem DER SACK DER RÜBEN (jeśli nie wiesz co to znaczy możesz skorzystać z translatora). Nie będę się długo rozwodził na ten temat. Zachęcam do obejrzenia (i skomentowania).