Gazeta Wyborcza + MWzWM (Młodzi Wykształceni z Wielkich Miast). To musi być niezły materiał na śmiech. Przez łzy.
W nocy wróciłem z Warszawy, w której uczestniczyłem w Marszu Niepodległości (dlaczego brałem w nim udział napisałem tutaj). Wiadome było, że przez sam fakt popierania tej inicjatywy okrzyknięty zostanę faszystą, ale tego, że po powrocie do domu okaże się, że moja wizyta w stolicy polegała na regularnej bitwie z policją nie przypuszczałem.
Gazeta Wyborcza piórem Renaty Grochal stwierdziła, że Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe złamały… obyczaj. Stwierdzenie “łamać obyczaj”, a już tym bardziej w negatywnej konotacji, wypowiedziane przez publicystę z Czerskiej brzmi co najmniej dziwnie. Ale, jak dalej czytamy, chodzi o złamanie obyczaju w stosunku do aborcjonistki, więc wszystko wraca do normy.
11 listopada już za tydzień. Porządni ludzie zastanawiają się w jaki sposób dostać się do Warszawy na Marsz Niepodległości (samochodem, pociągiem albo autobusem wraz z zorganizowaną grupą, których to jest naprawdę sporo) a wszelkiego rodzaju lewica, od zwolenników panów przebierających się za panie lub panów za bardzo lubiących innych panów po miłośników zwierzątek ceniących sobie ich życie nad życie innych ludzi, główkuje w jaki...
I stało się – ks. Adam Boniecki otrzymał od swego przełożonego zakaz wypowiadania się w mediach. Nie mnie oceniać osobę księdza, zatem chcę skupić się na jego dokonaniach.
Ciekawych czasów dożyliśmy. Okazuje się bowiem, że samo przyznanie się do bycia wyznawcą Chrystusa ma moc (a przynajmniej tak się niektórym zdaje) usprawiedliwienia najgorszych nawet czynów. I – o zgrozo! – zdaje się, że społeczeństwo to kupuje. Oczywiście w sposób pokraczny. Bo nikogo nie obchodzi to, że w chrześcijanin w piątki się nie bawi i nie je mięsa. Że chrześcijanin...