Świadome zatruwanie środowiska, niszczenie przyrody czy znęcanie się nad zwierzętami to grzech – wie o tym każde dziecko przygotowujące się do sakramentu Komunii Świętej. Pan Bóg stworzył Ziemię aby człowiek czynił ją sobie poddaną z adnotacją, aby dbał o nią. I nie ma tutaj żadnej spornej kwestii. Kwestie sporne pojawiają się z chwilą, kiedy środowisko staje się bożkiem i wartością samą w sobie to kwestii spornych przybywa. Bo nawet Adam i Ewa zostali wyrzuceni z raju.
Ministerstwo Środowiska dokładnie przedwczoraj rozpoczęło nową kampanię edukacyjną pt. “Nie zaśmiecaj swojego sumienia”. Głównym bohaterem trzech spotów, na których opiera się kampania jest ksiądz, który rozmawia ze swoimi parafianami o “grzechach ekologicznych” – paleniu śmieci, niesegregowaniu ich i wywożeniu ich do lasu.
Co do kampanii mam uczucia ambiwalentne ze wskazaniem na negatywne. Jeżeli ktoś (a trzeba zaznaczyć, że grupy “Zielonych” są powiązane z lewicą) chce wykorzystać do jakichś kampanii autorytet Kościoła to niech zachowa pewną ciągłość i sam trzyma się podobnych zasad. Jeżeli “ksiądz” w reklamie może mówić o urojonych “grzechach ekologicznych” to powinien też móc otwarcie powiedzieć o grzechach prawdziwych. A teoria wygląda tak, że ksiądz, który mówi, że “w zasadzie prezerwatywy nie są takie złe” (pozdrawiam Tygodnik Powszechny!) jest cool, natomiast ten, który wspomni publicznie o czymś takim jak “Jezus Chrystus”, “prawo do życia” czy “krzyż wiszący w szkolnej klasie” jest fanatykiem, “katotalibem” i “sługusem Rydzyka”. Nie ten Cię kocha kto ciągle Cię głaszcze.
To Pan Bóg powiedział, że zabijanie środowiska jest złe i tylko dlatego takie jest! Nie można sobie podporządkowywać Boga w celu ratowania kogo- i czegokolwiek, tylko to ratowanie podporządkować Panu Bogu. Bo On nie wyrzucił Adama i Ewy z raju dlatego, że będąc nagimi pourywali gałązki z figowca, aby się przepasać, tylko dlatego, że nie byli Mu posłuszni.




Dobrze napisane. Pierwszy raz widzę te reklamy, bo nie mam telewizora. Najbardziej podobało mi się podsumowanie, z którym zgadzam się stuprocentowo.
Kiedy Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na swoim miejscu – taki cytacik na temat rzeczywistości
Nie bardzo rozumiem.
"[...]Bóg powiedział, że zabijanie środowiska jest złe[...]", czyli jego niszczenie jest grzechem, czy tak? Jeśli tak, to w czym problem? Tylko w tym, że ktoś korzysta z "autorytetu Kościoła" by promować zgodne z prawem, zasadami zdrowego rozsądku i mądre postawy?
Czy żeby Cię usatysfakcjonować, Ministerstwo Środowiska zachowując ciągłość powinno ufundować kampanie, w których ksiądz będzie piętnował użycie prezerwatyw, aborcję, i seks wśród nieletnich?
Przeczytaj to jeszcze raz to nie będziesz miał żadnych wątpliwości.
Niestety, nie pomogło.
W jednym miejscu wspominasz, o "grzechach urojonych" (względem środowiska). W innym miejscu piszesz, że Bóg powiedział, że niszczenie środowiska jest złe — czyli jest chyba grzechem, czy tak?
No to jak to w końcu jest?
Na drugie pytanie nie znalazłem odpowiedzi, więc proszę o ustosunkowanie się do niego.
Grzechy urojone = grzechy ekologiczne, czyli takie, które są grzechami tylko dlatego, że "spoliczkowały" środowisko.
Nie, nikt nie mówi o fundowaniu. Tylko, kiedy ksiądz w koloratce mówi (w mediach) o grzechach przeciwko czystości, czy przykazaniu "nie zabijaj" podnosi się larum i Kościół posługuje się "mową nienawiści". Chcę równości w tym wszystkim.
Proszę czytać ze zrozumieniem.
Przepraszam, nie jestem ekologiem ani katolikiem, nie potrafię zrozumieć Twojej logiki…
Reklamy przedstawiają aktora przebranego za księdza. Ludzie o przeciętnej inteligencji potrafią odróżnić je od wypowiedzi prawdziwego księdza, pokazanej np. w wiadomościach. Podobnie jak ludzie potrafią odróżnić aktora przebranego za lekarza zachęcającego do kupowania konkretnej pasty do zębów od prawdziwego lekarza, zachęcającego do konkretnych działań.
Nie bardzo rozumiem do kogo kierujesz swoje żądanie "równości", pisząc "jeżeli ktoś chce wykorzystać do jakichś kampanii autorytet Kościoła to niech zachowa pewną ciągłość i sam trzyma się podobnych zasad"? Do ekologów, którzy wpłynęli na Ministerstwo Środowiska? Do Ministerstwa? Do agencji, która przygotowała reklamę? Do opinii publicznej, która wybrała ten parlament i poniekąd doprowadziła do zamówienia tej kampanii? Trochę jak kamieniem w płot rzucasz to żądanie.
No chyba, że chodziło o pokazanie, jaki to świat jest zły bo ludzie pozwalają sobie na krytykę wypowiedzi księży w mediach. Wtedy to każda okazja jest dobra.